Chodziła wzdłuż torów. Szybciej, wolniej, szybciej, zawracała, a warkocz rozcinał powietrze. Było w tym coś fascynującego, przyciągającego wzrok, jakbym obserwował drapieżnika miotającego się po klatce. Bez zastanowienia stanąłem na jej drodze. Spojrzała jak przez...
Proza
Ujęcia z balkonu i stracone widoki na przyszłość
Obserwowanie jej było przyjemnością. Najbardziej lubiłem, gdy wieszała pranie. Wychodziła na balkon, trzymając miskę opartą na biodrze, i przez minutę, może dwie, rozglądała się wokół. Byłem widoczny jak na dłoni. Chciałem, żeby mnie zauważyła i jednocześnie nie...
Podróż
Wokół obcy niezwracający na mnie uwagi, a jeśli nawet spojrzą, rejestrują po prostu miejsce. Miejsce, które jest zajęte. Czuję się z tym dobrze. Anonimowość. Czwarta rano. Nie ma okien na świat, są lustra. Patrzę na książkę rozpostartą na kolanach. Patrzę, nie czytam,...
CIEPŁO, CIEPLEJ część II
Część II większej całości Maciek siedział przy mnie i gapił się na krew, kapiącą z plastikowego worka wprost do rurki podłączonej do mojego, prywatnego systemu rurek. Nie mówił nic. - Myślisz, że lepiej będzie: Inaczej koleje losu wyznaczyć się nie mogły? –...
Spotkanie po latach…
Gdy po wygranym wyścigu kolarskim w Legnicy, w czerwcu 1960 roku, szedłem bieżnią stadionu do wyjścia, z naprzeciwka wybiegła jakaś dziewczyna, rozpostarła ramiona i zawołała: -Jak się masz Jaśku?! Co za zbieg okoliczności, że właśnie tu cię spotykam! To była Bogusia,...
Norman Normal część II
epizod 11 Któregoś dnia Norman przyznał, że jest alkoholikiem i narkomanem. Twierdząc jednocześnie, że sobie z tym świetnie radzi i nie stanowi to dla niego problemu. Upatruje natomiast kłopotu w tym, iż inni tego...
Ostatni tabor część II
Część II IV W domu Dżjany Dziś wybrałam się z wizytą do Ireny. To bez znaczenia jak ją nazywam. Zawsze reaguje tak samo. Słucha uważnie, co mam do powiedzenia i czy nie potrzebuję pomocy. Zawsze ma dla mnie czas, a ja bardzo chętnie poświęcam jej swój. Mieszkanie, w...
Żar – Góra Ikarów
Nadchodzą upragnione wakacje, jest czerwiec 1962 roku. Jedziemy na nie do Międzybrodzia Żywieckiego. Mieszkamy na skraju lotniska u głównego mechanika. Tu działa szkoła szybowcowa na i pod górą Żar. Dzisiaj wiem doskonale, że tamte wakacje były zupełnie nietypowe i...
Chwila
Jeśli szukacie miłości, możecie zobaczyć ją wszędzie. Mieliście takie sytuacje, że dopowiadacie sobie historię, którą widzicie? To nie jest jakaś wielka umiejętność- zobaczyć więcej, ale nie zaraz tam jakąś mroczną tajemnicę czy coś potwornego, tylko miłość. Stać się...
Maria
Wsobnie … wezbrana wilgoć nocy wypełniła nozdrza, zakryte powiekami ślepia rozświetliła pamięć luny. Skulił uszy, otworzył pysk i cicho zawył…. Człowieczeństwo odbiera prawo do wycia, dusi każdy nieludzki dźwięk, zanim zdoła wyrwać się z krtani. - Dajcie mi prawo...
Matylda Bielicka nie krzyczała podczas porodu
Rok dwutysięczny był przełomowy. Nie padły komputery; ale pies proboszcza, a potem proboszcz. Jadwiga Borkowska, dyrektorka podstawówki, przeszła na emeryturę, a w Matki Boskiej Zielnej ktoś wybił okno w remizie. To było okno z witrażem świętego Floriana. Czerwiec był...
Dialog – Wspomnienie
Córka: Jeszcze szara noc snuje się po kątach domu. W oknie cień ojca przesuwa się w blasku księżyca. Czeka na poranną zorzę. Gdy czerwone niebo przywita uprawne pola, zanurza dłonie w żyznej ziemi. W pokłonie nad nią pochylony frasobliwie przeciera czoło, zalewane...
Przypowieści naszych czasów – Kopcowanie
Jest dobrze. Stary dał miejsce nowemu. Wcześniej trochę grymasili – bawili się kosztem gawiedzi. Gawiedź, jak gawiedź. Drze japę. Ale nie wie o co chodzi. Pod koniec, i stary i młody, dostosowali się do gawiedzi. Uruchomili stragany i każdy kupował to, co wyłożyli....
Krytyczne dni
Skurcze przedmiesiączkowe zaczynają się nagle jak burza. Spróbuj wtedy znaleźć gdzieś środki przeciwbólowe, których ktoś rano nie schował do kieszeni. Jest Orbit z miętą, może wystarczy. I jakieś podpaski na dnie plecaka. Lara jest za chuda, prawie nie ma piersi, a te...
Urodzony w getcie
Część II rozdział II Pamiętał to miejsce. To było wejście na strych kamienicy. Koledzy przychodzili tu, gdy padał deszcz i udawali, że są poszukiwaczami skarbów albo rysowali kredką trasę swojego kultowego wyścigu dziesięciogroszówkami.Tylko jak się tu znalazł?...
Wszystkie tajemnice Marie Taglioni
- Wydłużajcie swoje kości. Wyciągajcie je ze stawów. Miękkie ruchy, delikatne. Mam w nich czuć powietrze. Wyrastajcie czubkiem głowy w górę, stopami odpychajcie się mocno od ziemi. Żebra schowane, dłonie rozluźnione, a nie sztywne jak grabie. Łopatki ściągnięte,...
Getto
Na polu pod lasem rosła brukiew. Dorodna tak że tylko brać. Billewicz ucieszył się na jej widok, jakby kto rzucił mu pod nogi garniec złota. Wylazł spomiędzy krzaków tarniny, wchodząc w stojącą nad polem mgłę. Ranek był chłodny, październikowy. Jeden z tych, które...
Korek
Płynność nad płynnościami, wszystko płynność. Chociaż… gdzieś są granice, jakieś naczynia, formy, butelki… muszą być, żeby ta cała rzeczywistość nie rozlała się, nie roztrwoniła, nie rozpuściła we wszystkim innym. Irma rozmyślała, bawiąc się korkiem od wczorajszego...
Życie Robotnicy – Monolog wewnętrzny Tęgiej Bigotki ,,Niemoc przeobrażeń“
Robotnice-Zbieraczki odbijają w końcu od ula i wymierzają na północ w kierunku oberżyny łąk, by za chwilę topić się w miazgach ich woni do samego końca. Przed nimi dwadzieścia pięć km lotu w porywach słońca. Te na tyłach armii karmione uboższym pokarmem, pozostają...
Łacina i ja
Pierwszy rok, lektorat łaciny. Od razu wiedziałam, że za Chiny ludowe, nie nauczę się tego. Ponad połowa ludzi z roku była po jakimś technikum księgarskim w Wawie, gdzie mieli ten język przez 4 lata. Opierdzielali się więc totalnie. Na szczęście na kolokwium zawsze...