+48 736-84-84-44

Proza

Drops

- Kusisz – mruknął Drops nie całkiem jeszcze obudzony w kierunku nachalnego: Obejrzyj ponownie, widniejącego na ekranie komputera.       Potarł czoło obolałe od długiego, bezpośredniego kontaktu z bezlitośnie twardym blatem biurka i zaczął się zastanawiać, co go...

Ulica Wileńska

Feliks nie znała holenderskiego, więc nie mogła zrozumieć komentarzy, którymi,  czego była pewna, kilku podpitych Holendrów głośno wymieniało uwagi na temat jej męskiego stroju. Wkroczyli na Plac Konesera, hałaśliwi, pewni siebie i mocy swoich kart płatniczych,...

Bohater naszych czasów

Weszliśmy – na rue des Francs-Bourgeois. Minęliśmy gromadkę żebraków, siedzących tuż przy pasach. Rzuciłem jednemu pół euro w nadziei, że gdzieś na górze zostanie mi to policzone. I zaprocentuje przy interesie, który zamierzałem ubić dzisiejszego dnia. Ulica biegła...

Widmo-pisarz

Do rozklekotanego busa, który odjeżdżał spod Pałacu Kultury, próbowała się wepchnąć chyba cała Zamojszczyzna. Jechali na weekend po zapasy słoików. Dobrze, że mieliśmy z Renią rezerwacje, bo byśmy nie wsiedli. Czasem dziwiłem się, jakim sposobem tylu prowincjuszy...

Tłumacz pamięci

Z cyklu: Impresje polskie w niemieckim krajobrazie literackim   Adam Zagajewski nad trumną Dedeciusa, założyciela „Deutsches Polen Institut“ w Darmstadt: „Freundschaft war sein Element, Poesie sein Instrument.“  („Przyjaźń była jego żywiołem, poezja jego narzędziem”)....

,,Das Gesicht der Zeit“; inne oblicze czasu Miłosza

 (z cyklu: „Impresje polskie w niemieckim krajobrazie literackim”)        „Das Gesicht der Zeit“. Już w roku 1953, ukazał  się w Niemczech w renomowanym wydawnictwie „Europa Verlag” w Stuttgarcie i równolegle  w „Büchergilde Gutenberg“ w Szwajcarii i w Austrii w...

Norman Normal część I

epizod 1  Kiedy poznałem Normana Normala                        poczułem się nieswojo. We wzroku był tak zimny jak najchłodniejsza stal. Kolor jego oczu był siny. Sposób poruszania ciężki jakby nieporadnie automatyczny. Czy Norman Normal był człowiekiem? Inni...

Aforyzmy

Mesjasz przyjdzie, jak tylko recenzentów pokochają ci, którym wbito szpilę.   Carpe diem, carpe noctem, carpe mortem. (Korzystaj z dnia, korzystaj z nocy, korzystaj ze śmierci).   Jedne tułowia nie radzą sobie z głową, inne – filozofował oprawca – jakoś...

Amadeusz

                                                                           PrologDrogi Czytelniku,musisz wiedzieć, że historia, którą zaraz przeczytasz, nie wydarzyła się naprawdę. Porusza temat śmierci wszystkim dobrze znanego kompozytora XVIII wieku, jednak wciąż...

Gizelka i Ryś

                                                                                  Intencja agencja  - Nie mam jeszcze prezentu dla Rysia, a święta za pasem – powiedziała Danusia, niania naszego syna, z którą znaliśmy się od lat i lubiliśmy pogawędzić na takie...

Album rodzinny

(Na podstawie wspomnień Charlesa Lehrera z Thousand Oaks w Stanach Zjednoczonych) Ze starych pożółkłych fotografii, zamieszczonych w albumie rodzinnym Sztejnman-Lev, spoglądają ludzie z innej epoki. Biało-czarne obrazy oddają specyficzny klimat czasów, które wydają...

Inni z klanu homo sapiens część IV

Kończono zbieranie swoich i przeszukiwanie tatarskich trupów. Najbogatszym wojownikom, pozostawionym na żer ptactwu, odbierano najczęściej łuki refleksyjne owinięte ciasno brązową skórą, bogato zdobione kindżały oraz sakwy zrabowane wcześniej możnym zamieszkującym...

Malarz, chłopiec i Ewa

Kiedy obudził się, dość dobrze pamiętał sen, a zdarzało mu się to rzadko. Śnił o bardzo małych istotach, które mogły kojarzyć się z twórczością pewnego Duńczyka nazwiskiem Andersen. Słyszał o nim, gdy przebywał kiedyś w Kopenhadze u swych dalekich krewnych. Ten...

Telefon

Przechodzę przez pokój, słońce dopieprza się do moich gazet, chowam je, nie chcę wyjść na czarną owcę, która łamie tradycje. Wystarczy, że już im podpadłam różowymi włosami i tatuażem z Sailor Moon. Babcia nazywa mnie diabłem, a ja nawet nie wierzę w anioły. Nie mam...

Wierzby

Dzień zapowiadał się cudownie, choć zupełnie mnie to nie obchodziło. Moje łóżko stało obok okna, więc zawsze rano, trochę bezwiednie i wbrew intencjom, zerkałem na świat za szybą. Nigdy nie rozumiałem, dlaczego rodzice przywiązywali tak wielką wagę do pogody. Po...

Proszę już iść

Jak co wieczór sięgnął do szafki, w której równym rzędem stały różnokolorowe segregatory. Na chybił trafił wybrał jeden z nich i poczłapał do biurka. Usiadł ciężko i zapalił lampkę. Drżącą ręką zaczął przerzucać foliowe koszulki. Zgromadzone tam kartkówki i...

K O M I S J A

Czekał pod kołdrą długo. Bardzo długo. Zrobiło mu się duszno i strasznie gorąco. Ostry zapach taniego proszku do prania wgryzał się w nos, a całe ciało okryte cieniutką piżamą zaczynało nieznośnie swędzieć. I ciemność. Ta kołdrzana ciemność, która zdawała się jeszcze...

Don

Don spojrzał z ukosa na Jana i zakomunikował: masz to załatwić szybko i bez cackania! Bez żadnej zbędnej zabawy w delikatność! Jan skwitował to uśmiechem, za którym stało:… i za to pana lubię, szefie. Wcześniej pracował na budowie, może nie miał zbyt wysokiego IQ, ale...

BIBLIOTEKA

- Czyś ty kompletnie oszalała? - zapytała Kaśka, będąc świadkiem rodzącego się we mnie uczucia. -Nie no fajnie, tak oryginalnie, po twojemu właściwie- skwitowała powściągliwie Darka, z którą wcześniej przejechałam pół Polski, z którą najgłośniej darłam się do piosenek...

Pre/Pra

Światło pobłyskiwało wśród kamiennych łuków, przeszklone wille tętniły życiem: a to ktoś gotował, a to tańczył. Dsenge czesała opalizujące w błękicie włosy, wpięła w nie żółtozłote pióra i ozdoby, które pięknie kontrastowały z bladozieloną skórą. Autonomiczny ślizgacz...

Przejdź do treści