fbpx
+48 736-84-84-44
Zaznacz stronę

Agnieszka Modrzejewska

Z cyklu trudne tematy – UCHODŹCY

- Czy w szkole są uchodźcy?- spytała mama wracającą ze szkoły latorośl. - Nie, w szkole są tylko dzieci – odpowiedział rezolutnie maluch. To często spotykany w sieci komentarz ilustrujący nową sytuacji w szkole, w jakiej znaleźli się ostatnio uczniowie. O ile dzieci...

Lepsza endometrioza niż skleroza

Na adres redakcji nadszedł list zza wschodniej granicy z  propozycją współpracy. - Wiesz, jakaś pani z Ukrainy chce dla nas pisać. - Wspaniale. Szczerze się ucieszyłam, że mamy kandydaturę na, jak to się dziś ładnie nazywa - ,,zagranicznego korespondenta.” - Przysłała...

Powiastka o belfrach, belfrzycach, łotrach i anielicach…

„Co dzień przestrzegam, jak młódź cierpi na tem,że mało szkół uczących żyć z ludźmi i światem...”Adam Mickiewicz Jeśli ludziom zbiera się na wspomnienia, to zwykle albo już oszroniały im skronie, albo napęczniały szuflady, albo usiłują przed czymś zdążyć… Kiedy byłam...

Zagrywka w rozgrywce

Był raz pewien On. On był dumnym stróżem prawa, które naginał  tylko wtedy,  gdy w jego  rozumku gruntowało się przekonanie o zachodzącej ku temu konieczności, wraz ze współistniejąco rosnącym pragnieniem podporządkowania  sobie litery prawa, zwanego przez niego ...

Rozmowa z Elżbietą Ficowską

Elżbieta Ficowska- działaczka społeczna, pedagożka, autorka książek dla dzieci rozmawiali: Agnieszka Modrzejewska i Sylwester Kurowski   Los zaklęty w łyżeczce Co Pani, jako dziecko czasu wojny, myśli o obecnej sytuacji w Europie, na Ukrainie i w naszej...

Rozmowa z rzeźbiarką Ewą Rynarzewską

Promuje Pani jakoś swoją sztukę? Tak lokalnie. Raczej nie chodzę nigdzie tam, gdzie by mnie nie znano, i to bynajmniej nie z zarozumialstwa, lecz z wrodzonej nieśmiałości. Przekazałam swoje prace na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy , do Domu Kultury w Służewie a...

Z cyklu trudne tematy – ŚMIERĆ

,,Śmierć przychodzi cicho Niezapowiedziana, nieproszona Nigdy nie ma na nią odpowiedniej chwili, Jest zawsze gościem nie na czas” Listopadowe święto wzbudza w każdym z nas, w tym także u dzieci: szereg emocji, przemyśleń, refleksji i wątpliwości. Chodzą przecież z...

Wspomnienie o Marianie Kustrze

Już tu mam dylemat, czy dopuścić do głosu serce czy rozum, bowiem Marian nie lubił i wręcz zakazywał odmiany swojego nazwiska, a ja z uporem maniaka i wtedy świeżo upieczonej polonistki, odmieniałam je, co zdawał się mi wybaczać i na co przymykał oko. Pamięć bywa...

Wypominki

-D nie żyje… Popełnił samobójstwo. K wyszeptał to jakby ostatkiem sił, przekraczając próg domu. Miał zaczerwienione oczy, próbujące ostatnimi podrygami rzęs, zrzucić smutek. -I bardzo dobrze- odpowiedziałam bez cienia hipokryzji. -Jak możesz… -Raz wreszcie zrobił coś...

Robinsonowie

,, Żegnaj mi szczęście,Mój cudny śnieSerce rozbitkiem jestNa morzu łez” Poznałam wielu życiowych rozbitków. Takich potarganych, potarmoszonych, przykurzonych, zranionych odłamkami tłuczonego szczęścia, zatrzymanych w biegu ku przyszłości, zatrzymanych w czasie,...

Czmychacze

Pamięci Pani Renatki Sobczyk (Sierakowskiej) Wydaje nam się, że ludzie których kochamy, z którymi jesteśmy blisko, z którymi jesteśmy zżyci, ludzie ważni, potrzebni, ci którzy nas rozumieją i których los nam szczęśliwie zesłał; nigdy nie znikną, że wraz z pakietem...

Kwadryptyk miejski

Morowy chłopak W tramwajach spędzam średnio dwie godziny dziennie, dziesięć godzin tygodniowo, czterdzieści miesięcznie, co  plus-minus daje 480 rocznie. Pewnie są tacy, którzy spędzają go w transporcie publicznym więcej, ale dla mnie, to i tak niemało. A w każdym...

Rośliny czują więcej…

Nawet jeśli zapachnie  teraz zabobonem, szamaństwem, ludowszczyzną czy okultyzmem, i tak pokuszę się o oddanie im głosu, bo nikt dotąd nie zdołał  zaprzeczyć temu, że kwiaty i drzewa wiedzą więcej. Być może mają wgląd do wiedzy tajemnej, o której my często nie mamy...

Wyławiaczki pereł

Współwyławiaczce Joannie   - Wiesz, chodzimy czasem na połów pereł. - Dokąd? - Do marketu. Zgłupiałam, czy stroi sobie ze mnie żarty, czy mówi poważnie, jednak skupiona i nieskalana uśmiechem mina, wskazywała raczej na to drugie. Chodzimy wyławiać perły z koszy....

Tryptyk tramwajowy

Pełznie po torach ospale poranne spaghetti. Dżdżownic korowodem rozpycha przeciągle swoje długie cielsko. W środku europejskiej stolicy straszy kurzem zardzewiałej podłogi, chłodem plastikowych krzesełek, bilbordem zakładów pogrzebowych i nieszczęsnością zmrożonych szyb. Uśmiechając się szczerbatym zębem spróchniałego czasu, spowalnia bieg. Spóźnienie to jego alter ego.

Skip to content