+48 736-84-84-44

Proza

Nika

Wysoka. Szczupła. Pewna siebie. Zepsuta pieniędzmi. Kiedyś wrażliwa. Zachowała tę cechę tylko dla swojego dziecka. Gdy z nim rozmawia, szczebiocze jak mała dziewczynka. Na co dzień potrafi być drapieżna. Mimo pozornej spontaniczności i szczerości traktuje ludzi...

,,Czajka”

Do niedawna wyłącznie Płock z jego bogatą historią był dla niego dużym i oswojonym miejscem. Szybko nabrał  wielkomiejskiego szlifu studiując w Krakowie, trochę w Olsztynie. Zakończył edukację w stolicy. Niska samoocena „Czajki” dotkliwie utrudnia nawiązywanie...

Życiowy teatr

Szczypce pulchnych paluszków otwierają się i marchewka z plaskiem spada na błyszczącą podłogę restauracji. Adaś śmieje się prezentując światu dwa rozdzielone diastemą ząbki. Dziecko macha nóżkami, a najtańsze plastikowe krzesełko, jedyne jakie mają tu dla dzieci,...

Termos i jego niszczycielska moc

Zakopane, połowa lat dziewięćdziesiątych. Zima. Późne popołudnie. Idąc obrzeżami miasta z nartami w rękach, szukałem wzrokiem transportu, którym mógłbym dostać się na najbliższy stok. Z ulgą spostrzegłem zbliżające się sanie zaprzężone w parę karych koni, którymi...

Gniew pierworodny

Jednostką miary jest sen. Kwadratowy, półprzezroczysty bielą, która powoduje gorączkę. To troszkę tak, jakby w środku rosło ogromne drzewo - dłonie to tkanka porozrywana przez gałęzie, które z niej wyrastają, rozrzucając je na cząsteczki pierwotne. Włosy - korona ze...

,,Urogrud”

Ziemia wyschnięta na wiór, zdawała się drgać w podnieceniu. Doskonale ją rozumiałem. Od przeszło dekady na całym świecie nie uraczyłeś żadnego kruka… wrony, gawrona - jakby cały odłam tego konkretnego ptactwa zapadł się pod ziemię, sprawiając, że świat nabrał kolorów....

O przeszłości, czyli wspomnienie o włocławskich Żydach

Więcej informacji o włocławskich Żydach znajdziecie Państwo na stronie: www.zydzi.wloclawek.pl Twórcami strony są Mirosława Stojak i Tomasz Popowski   Do wybuchu II wojny światowej Włocławek był miastem wielokulturowym. Stały tam: kościoły katolickie, synagogi,...

Kwadryptyk miejski

Morowy chłopak W tramwajach spędzam średnio dwie godziny dziennie, dziesięć godzin tygodniowo, czterdzieści miesięcznie, co  plus-minus daje 480 rocznie. Pewnie są tacy, którzy spędzają go w transporcie publicznym więcej, ale dla mnie, to i tak niemało. A w każdym...

Rośliny czują więcej…

Nawet jeśli zapachnie  teraz zabobonem, szamaństwem, ludowszczyzną czy okultyzmem, i tak pokuszę się o oddanie im głosu, bo nikt dotąd nie zdołał  zaprzeczyć temu, że kwiaty i drzewa wiedzą więcej. Być może mają wgląd do wiedzy tajemnej, o której my często nie mamy...

Wyławiaczki pereł

Współwyławiaczce Joannie   - Wiesz, chodzimy czasem na połów pereł. - Dokąd? - Do marketu. Zgłupiałam, czy stroi sobie ze mnie żarty, czy mówi poważnie, jednak skupiona i nieskalana uśmiechem mina, wskazywała raczej na to drugie. Chodzimy wyławiać perły z koszy....

Kodem ciszy

,,… Jak wygląda świat, kiedy życie staje się tęsknotą? Wygląda papierowo, kruszy się w palcach, rozpada. Każdy ruch przygląda się sobie, każda myśl przygląda się sobie, każde uczucie zaczyna się i nie kończy, i w końcu sam przedmiot tęsknoty robi się papierowy i...

Czas przeszły dokonany

,,Najlepsze w przeszłości jest to, że mija. Fakt, że coś cię ukształtowało, nie oznacza, że już zawsze musi cię definiować. Musisz zebrać wszystkie doświadczenia. Wszystko, co miało na ciebie wpływ. I wykorzystać to. Ale nie pozwolić, by to wykorzystało ciebie." J....

Tryptyk tramwajowy

Czytelniczki "Człowiek, który nie czyta dobrych książek,w niczym nie jest lepszy od tego,który w ogóle nie umie czytać."Mark Twain Jadąc bladym świtem tramwajem linii numer 17 usłyszałam pewnego dnia zaskakującą rozmowę, a raczej jej strzępy, bo terkoczący pojazd,...

Coś więcej niż wieczność

W drewnianym kościółku wszyscy wiejscy święci. Od pszczół, żyta, bażantów, chabrów. Mają złote aureole z kwiatów rzepaku i brudne stopy. Bo poznali wszystkie tutejsze drogi i ścieżki. Anioły barokowe. Nie wiem, co myślą o współczesnym świecie. Czy go ogarniają...

Opowieść późnego lata

Popołudniowe słońce nadawało przedmiotom miękkie kontury. Wydawało mi się, że jestem blisko świata. I bliżej już być nie można. Dotykam tego, co ważne. Nienaruszalne. W swoich podstawach. Kukania kukułki, zielonych pokrzyw, miękkiej gruszki. Czas był gorący, parzył w...

Rezerwat

Wydawało się nam, że jesteśmy blisko wieczności. Tu bowiem stare drzewa na zawsze pozostaną starymi drzewami z siateczką zmarszczek. Głębokimi bruzdami. Dziadkowie, babcie. Olbrzymy, które już nie pamiętają, co to choroba sieroca. Cienie, które rzucają nie będą rosły...

W muzeum

Połaskocz Jezuska na ikonie pod piętkami. Ma gołe stópki, usłyszysz jego piętnastowieczny śmiech. Pani Sieniawska na pomniku nagrobnym. Wygląda jakby zapadła w popołudniową drzemkę. Nawet śmierć nie odebrała jej dostojeństwa. Może błękitna krew nadal wolno krąży w jej...

Wszystkie końce są do siebie podobne

Siostra Alicja robi duże kroki, jakby męskie. Uwija się jak pszczoła w ulu. Za nią zawsze biegnie biały habit. A wielka historia stąd odeszła. Pozostawiła martwych i żywych samych sobie. Jakby nie mogła już nic dla nich zrobić. Muszą sobie bez niej jakoś poradzić....

Oglądam pamiątki…

Oglądam pamiątki pani Karoliny z podróży do Egiptu. Był początek dwudziestego wieku. Pustynie trwały nieodkryte. Figurka Ozyrysa miała ją chronić przed złem. Zmumifikowana dłoń i flakonik na wodę z Nilu. Znaki, że tam była. Tyle się miało przecież wydarzyć. Wszyscy...

Zaczarowany park

Był rok siedemdziesiąty, grudzień. Do świąt Bożego Narodzenia pozostało kilkanaście dni. Za oknem piękna zima, biało wokoło. Śniegu przybywało, skrzył się cudnie w blasku światła, a my- dzieciarnia- tańczyliśmy w rytm jego spadania: powolutku i figlarnie. Zapomniałam...

Przejdź do treści