+48 736-84-84-44

Proza

Złamana ręka

Matka złamała rękę w piątek wieczorem, dokładniej mówiąc zaraz po dwudziestej, ale  – jak to ona – nikomu nic nie powiedziała i ów fakt przemilczenia przez nią tak poważnego wypadku po raz kolejny skłonił mnie do refleksji nad matczynym charakterem i tym jej długim,...

Żywcem nas nie wezmą

Mrok piwnicy rozpraszała tylko niewielka żarówka, smętnie zwisająca z sufitu. Z ciemności wyłaniały się rury, zawory i zegary stanowiące elementy instalacji hydroforowej. Śmierdziało bimbrem, bo żaden z dwóch pochylonych nad aparaturą mężczyzn nie zawracał sobie głowy...

Zwycięstwo

Biegnę. Wataha jeszcze nie wie. Zdążyła rozsypać się w tyralierę. Boli! Wilczy Boże, jak bardzo boli! Pewnie połamałem żebra. Szczęściem nie krwawię, więc wataha jeszcze nie wie. I nie dowie się! Zaciskam zęby i robię susy, starając się wyrównać szyk. Przewodzić. W...

Zapomniana mitologia

Za pracą szedłem przez świat, aż na jakimś płocie zobaczyłem ogłoszenie: „Augiasz i synowie – spółka z tradycjami szuka pana do sprzątania. Tuż za płotem”. Poszedłem, w końcu sprzątanie nie należy do obszarów wiedzy tajemnej, uznałem więc, że znajduje się w zakresie...

Pożegnanie ciotki

Mieliśmy wtedy po kilka lat i mieszkaliśmy w Gzach — małej, spokojnej wsi, w której czas zdawał się płynąć wolniej. Wakacje rozciągały się jak guma, komary były wielkie jak wróble, a każdy dzień zaczynał się bieganiem po miękkiej trawie i kończył brudnymi kolanami....

Z pieskiem

Poranek w gospodarstwie zaczynał się jak co dzień: słońce wpełzało leniwie na podwórko, rozlewając ciepło po dachach, ścianach i kocich grzbietach. Wszystko budziło się powoli jakby w rytmie ziewania. W kuchni krzątała się Maria. Mieszała coś w wielkim garnku, a jej...

Ślad po dżemie

Dżem  z drożdżówki zabłąkał się w kąciku ust.Sięgnęłam po chusteczkę. Starłam ślad.Nie ma już dżemu? Głupie pytanie, prawda? Przecież pisałam, że został starty.Więc nie ma dżemu. Nie ma? Nadal mam przed oczami jego kolor. Fioletowy. Od porzeczki. Osiadł przy prawej...

Goniąc za posiłkiem

    Tyranozaur zbyt długo gonił małego, zwinnego dinozaura i w końcu musiał skapitulować.     Gdyby nie był gadem, zapewne ocierałby teraz pot z czoła.     A może by tak przejść na wegetarianizm? - zadumał się.     Rozmyślania przerwał mu przelatujący w pobliżu...

I po reniferach

    Przegranie w karty reniferów ma jednak swoje plusy – pomyślał Święty Mikołaj, siedząc w pierwszej klasie samolotu i zajadając się karmelowymi ciasteczkami.     Śnieżynka stwierdziła, że nie będzie burżujem i poleci w zwykłej ekonomicznej – cóż, ma prawo, skoro nie...

Jak my się dobrze rozumiemy!

    Burek podbiegł do pracującego przy komputerze pana i wskoczył mu na kolana.       - Śniłem koszmar o kocie sąsiadki – zaskamlał, a ludź współczująco pogłaskał go po łepku.     Pomogło, uspokoił się trochę.      - Kupisz mi nowy album Snoop Doga? - zaszczekał.     ...

Albatros

Byłem albatrosem królewskim – sylwetką rozpiętą nad światem. Czytałem w falach i bezkresie wód jak w starożytnych mapach. Szybowałem majestatycznie, pozwalając oceanicznym pasatom unosić mnie niczym pieśń śpiewaną przez błękit. Czułem moc skrzydeł i wolność...

Boiskowa symfonia

Podobno prawda już nie istnieje i została zastąpiona przez post-prawdę, ale czy to coś zmienia? Postęp technologiczny wymknął się spod kontroli i tworzy liczne sytuacje, w których ludzie nie potrafią się rozeznać. Gdy ludzie tracą zdolność rozumienia tego, co się...

Globalny świat

 60 sekund? Na świecie rodzi się około 250 dzieci, umiera 105 osób. Krew okrąża cały organizm, 20 razy mrugamy powiekami i wykonujemy 20 oddechów. Wypowiadamy 150 słów, a czytamy dwa razy więcej. Nasz mózg generuje 33 oddzielne myśli. Życie internautów potrafi...

Przyjaźń pośrodku czasu

Wchodzę do pokoju, na ścianie czarna ramka, a w środku biała kartka. Mogłoby się wydawać, że to było wieki temu, gdy przeżywaliśmy krótką, ale mimo to nieskończoną wieczność. Niektóre większości są większe niż inne. Dostałam tę ramkę kilka dni przed świętami. Grudzień...

Zdążyć przed końcem

Niedziela – dzień błogiego lenistwa! Tata właśnie wrócił ze służby i zasiedliśmy do śniadania. Tego dnia mama przygotowała jajecznicę i tosty. Widziałam, że tata jest bardzo zmęczony, ma podkrążone oczy, a zapach świeżo mielonej kawy już nie pobudza energetycznie....

Ważny wszechświat-ważniejsza książka

Kształt i granice wszechświata bardzo trudno sobie wyobrazić. Zamykamy oczy, zaciskamy zęby i nic. Żyjąc w przestrzeni trójwymiarowej ciągle jesteśmy więźniami dwóch wymiarów. Skończoność, nieskończoność i granice dla śmiertelników nie do przekroczenia. Śmiałkowie...

Mrówka

                          Nim słońce wzeszło,                          cała słoma zmieniła się                          w szczere złoto.                       Titelitury                          Bracia Grimm   Sierpień‘80 — Mrówka! Mróweczka… — pomyślała Anielka i...

Więcej niż lalki

Miała pewne dłonie, gdy eleganckiej pani zawiązywała szaliczek na szyi, wiedźmie poprawiała brodawkę na nosie, a wiewiórce mocniej upinała ogon. Od wielu lat przygotowywanie lalek do spektaklu było dla niej jeszcze przyjemniejsze niż sam występ. Jej cicho pracujące,...

Perła

Od długich lat mieszkał sam, choć mamusia wciąż była obecna w ich mieszkaniu. Odchodziła bardzo powoli, najpierw przez kilka tygodni drzemała w bezruchu na fotelu, a on intensywnie myślał, co zrobić z ciałem, bo nikt nigdy go na to nie przygotował. Przez długie...

Coś dziwnego mnie dręczy…

Czasami rodzą się nowe uczucia, które spadają na facetów z siłą gromu. Tak było w czerwcu 1982 roku. W bloku koło nas mieszkał wtedy Lech z Gdyni – inżynier mechanik  o specyficznym charakterze, który starał się wszystko, co mówi, uzasadniać pseudonaukowym żargonem....

Przejdź do treści