Zamek przy skrzynce na listy jak zwykle się zacinał. Tak było od wieków i nikogo to nie obchodziło, mimo iż przed wyciągnięciem przesyłek każdy z mieszkańców bloku musiał się nieźle namęczyć. Przechodzący obok patrzyli na takiego delikwenta ze współczuciem i kiwali...
Sławomir Bączkowski
Dziewczyna z ajencji
Właściwie to sam nie wiem, kiedy zacząłem zwracać uwagę na dziewczynę z ajencji ubezpieczeniowej. Najpewniej kiedyś podczas spaceru po prostu spojrzałem w bok do wnętrza przeszklonego pawilonu i dostrzegłem ją siedzącą przed ekranem komputera. Z początku zerkałem w...
Zatrzymać tę chwilę na zawsze
Powietrze było jeszcze mroźne po nocy, ale ostre słońce szybko je ogrzewało, przy okazji zamieniając las po obu stronach drogi w istny skarbiec skrzący się tysiącami kropelek. Szli, trzymając się za ręce, jakby byli nastolatkami. Szczebiotali, co chwila całując się i...
Podróż sentymentalna
Pomysł zabrania matki do Turobina, gdzie się urodziła i spędziła swoją młodość, narodził się spontanicznie, ale na decyzję niewątpliwie miały wpływ wspomnienia, które ostatnio regularnie snuł jej sędziwy brat Zbyszek podczas ich codziennych rozmów telefonicznych. Od...
Muzyka wiatru
Miasteczko powitało Zbyszka potężnym podmuchem suchego, prawie mroźnego wiatru. Żółte liście na peronie zawirowały dziko i odleciały w kierunku zapyziałego kiosku. Przez chwilę wydawało mu się, że był jedynym pasażerem, wysiadającym na stacji Mieleszów, ale w odległej...
Festiwal
Radek popatrzył w kierunku niewielkiego okienka celi, przez które sączyło się rubinowe światło gasnącego dnia. Od porannego przesłuchania nie przestawał myśleć o splocie okoliczności, które doprowadziły go do tego ponurego pokoiku na komendzie Milicji Obywatelskiej w...
Bo ja lubię drobno posiekane
- Mniejsze kawałki, bo ja lubię drobno posiekane! – powiedziała pani Teodora, stojąc za plecami uczennicy i przechylając swoje obfite ciało w kierunku roboczego blatu. Na widok przygotowywanej małymi rączkami sałatki warzywnej, pociekło jej z ust tyle śliny, że...
Do wszystkich
Chandra pojawiła się koło południa. Przyszła niepostrzeżenie, nasunęła się jak ciemna chmura, wlokąca za sobą chłód i wilgoć. Chłodu miał dosyć i bez tego. Zdawało mu się, że wszystko i wszyscy wokół niego emanują zimnem. Powierzchnie dotykanych mebli były lodowate,...
Cud
Otworzył książkę i umieścił w niej stuzłotowy banknot. Delikatnie, prawie pieszczotliwie pogładził jego powierzchnię, żeby wyrównać drobne nierówności. Potem z namaszczeniem zamknął tom i pobieżnie przekartkował. Nie natrafiając na banknot, doznał tej swojej małej,...
Cisza na górze
Wieczorem podjechałem pod ich dom i z ociąganiem otworzyłem bramkę. Postanowiłem udawać, że nic nie wiem o diagnozie. Pukam. Otwiera matka. Oczy podpuchnięte, ucieka wzrokiem. Woła nienaturalnie głośno: - Już chodź! Pan Tomek przyjechał. - Idę! – słyszę głos, którego...
W szpitalu
Siadam za nauczycielskim biurkiem i przez dłuższą chwilę patrzę na twarze uczniów. W głowie niepokojąca pustka, właściwie to nie wiem, co mam teraz robić, przed oczami wirują mi dziwne ruchliwe punkciki, które pamiętam jeszcze z dzieciństwa – zawsze, kiedy się...
Nasze ryby
To opowiadanie jest dla Andrzeja Spojrzałem w spieniony nurt rzeki, a potem podniosłem głowę i objąłem wzrokiem oddalającą się powoli panoramę miasta. Miałem wrażenie, że przybrzeżna roślinność systematycznie pochłania kolejne biurowce i kościoły, które znikały...
Kaseta
Oboje siedzieli na kanapie i bez słowa patrzyli na srebrzący się w popołudniowym słońcu radiomagnetofon. Całkiem niedawno weszli do mieszkania i w powietrzu czuć było jeszcze lekki zaduch charakterystyczny dla niewietrzonych od kilku dni pomieszczeń. On chciał od razu...
Iza
Po kilkunastu minutach jazdy leśnym duktem reflektory nieco sfatygowanej skody wydobyły z mroku zarysy parterowego budynku recepcji. Kornacki zatrzymał auto przy jedynym oświetlonym oknie i wysiadł, starając się nie narobić hałasu. Nie udało się. Trzask samochodowych...
Wieczorową porą
Wieczorową porą jak zwykle spacerowali z psem skrajem parku, ale już nic nie było tak, jak dawniej. Bez zmian pozostały tylko obojętne na wszystko gwiazdy. Kilka minut wcześniej przestało padać i na zaroślach wisiały jeszcze kolie kropelek, a jezdnia lśniła odbitym od...
Taki miałam ciężar na sercu
- Taki miałam ciężar na sercu! – mówi matka, patrząc na wyszorowaną płytę grobu, czerwone tulipany w wazonie i płonący znicz. Jej włosy rozświetla ostre słońce, przebijające się pasmami przez gałęzie cmentarnych drzew. Jest koniec sierpnia. Po upalnych dniach wreszcie...
Koc
Koc był przepiękny. Mijając wystawę sklepową, na której leżał, matka zawsze przed nią przystawała i patrzyła jak urzeczona. Wyobrażała sobie, że jest bardzo miękki, niemal czuła pod palcami delikatną tkaninę. W myślach kładła na nim nowo narodzone maleństwo i otulała...
Szczeniak
- A teraz Hania zamyka oczy! - powiedziała pani Krystyna i poprowadziła córeczkę za rękę do pokoju. Dziewczynka aż drżała z radości. Już od rana przeczuwała, że tego dnia wydarzy się coś niezwykłego, bo dorośli zachowywali się jakoś inaczej. Szczególnie widać to było...
Wyjechała na długo
Przy wsiadaniu jakaś pani zgubiła but, który wpadł pod wagon i nikt nie potrafił go wydostać. Popatrzyłem na zdenerwowaną matkę. Wydała mi się krucha jak wysuszony jesienny liść. Z trudnością utorowałem nam drogę do przedziału i natychmiast przegoniłem jakiegoś...
Ekspres 13.07
Niby od niechcenia popatrzył na zegarek, ale Roman i tak zwrócił na to uwagę. - Czemu tak patrzysz? – zapytał z nadzieją w głosie, jakby ojczym miał mu przekazać jakąś wyjątkowo dobrą nowinę. - Daj ty mi spokój! – burknął stary i znowu zabrał się do wygładzania...