Nie miał domu, miał garba. Błąkał się po miasteczku, jak bezpański pies. Nie wiadomo, jakie nosił imię, dzieciaki wołały : ,,Garbaty Józek”. Józek spał na poddaszu, na wycieraczkach, które ginęły spod drzwi lokatorów. Zaglądał do śmietników, zbierał butelki. Radził...
Mirosława Stojak
Duch
Niczym mleczna plama uniósł się nad nią, opasając całą począwszy od głowy aż po palce stóp. Rozpływał się zaglądając do jej nieruchomych oczu, wnikając do otworów usznych i nosa. Nie dawała żadnych oznak życia, była martwa, a on wariował. On- cień ducha albo duch...
Poezja Mirosława Stojak
07/2022 Jesień Przyszła wyprostowana jak chryzantemaz uśmiechem słodko - drwiącym,z włosami po pas...Stąpała niczym sarna zwinnaa losy jej targał wiatr...Liście czerwienią rumianesłały dywany przestrzeniZ ulotnością rosyszła polami nagaWiatr ją gnałDeszcz...
Sen o białym koniku
Po ciężkim dniu, zmęczona położyłam się spać i szybko zasnęłam. Śniła mi się noc, podczas której, przez okno mojego pokoju wkradało się światło. Pokój, pomimo panującej ciemności, wydawał się bardzo jasny. Nie było w nim mebli. Uwagę zwracały drzwi, w białym...
Opowieści Lubelskie. Fragmenty ze wspomnień.
1. Dom i Halina Ten dom zawsze był tajemniczy. Wszyscy to wiedzieli, ale nikt o tym nigdy głośno nie mówił, panowała swego rodzaju zmowa milczenia. Widzieli te „dziwy”, jakie miały tam miejsce, ale cicho sza. Pamiętam piwnicę z białego kamienia i drewniany strych....
„Tak bardzo mi źle” [list]
Tak bardzo mi źle. Jestem, bo jestem. Straciłam sens życia. Dni jednostajnie szare, wszystkie podobne do siebie, potęgują mój ostracyzm do własnej osoby. Dzień podobny do nocy, a noc do strachu. Barwy deszczowej jesieni: szarość i czerń i zapach zgnilizny przytłaczają...
„Patrzysz z taką nieśmiałością…” [list]
Ubrałeś mnie w biały kaftan i zafundowałeś przymusowy „miesiąc miodowy”. Nie tak go sobie wyobrażałam. Mieliśmy spędzić czas tylko we dwoje, szczęśliwi, kochający się nieprzytomnie. Beztroska bawialnia, lekarstwem na okaleczoną duszę. Czarne wrony towarzyszyły mi w...