+48 736-84-84-44

Mirosława Stojak

Na lipę. Miłości Agnieszki Osieckiej.

Agnieszka Osiecka była obiektem westchnień wielu mężczyzn i sama także do wielu wzdychała, jednak zawsze twierdziła, że należy wyłącznie do siebie. To miało się zmienić, gdy zbliżyli się z Jeremim Przyborą, z którym, co prawda nie od razu, lecz z upływem czasu,...

Propaganda szeptana

W latach pięćdziesiątych panował terror stalinowski, a w sześćdziesiątych zamordyzm. Ja, będący wtedy małym chłopcem, doskonale pamiętam tamte czasy. Komuna kwitła i miała się coraz lepiej. Gomułka rządził, krzyczał o równości społecznej i o tym, że trzeba wyrzucić...

Nie widziałem ptaków

Nasza wioska była niewielka i spokojna. Usytuowana w niecce, otoczona lasami. Żyło nas tu kilkanaście rodzin, z dala od siebie. Resztę – kawał ziemi zawłaszczyli potem Niemcy, by stworzyć na niej piekło na ziemi. Każdy prowadził swoje gospodarstwo, spotykaliśmy się...

List do…

Jesteś mi potrzebna taka jaka jesteś. Nie inna. Ani lepsza, ani gorsza. Właśnie taka: wrażliwa, może nawet nadwrażliwa, delikatna, czuła. Czysta jak woda źródlana. Niezmącona, ciągle świeża i jasna. Płynąca między kwiecistymi łąkami, zielonymi dolinami i ośnieżonymi...

Tarnina

Obniża ciśnienie tętnicze krwi, zwiększa szczelność naczyń krwionośnych, a poza tym chroni przed powstawaniem zakrzepów. Jej taniny charakteryzują się działaniem antybakteryjnym oraz przeciwzapalnym. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy zobaczyłam całe jej połacie na...

EAST 50

Translation: Zuzanna Czachowska In memory of Hersz Tykociński  Łódź appears in my book as a guest, thanks to my visit to this wonderful city, full of contrasts and contradictions, but also sights, tastes, and smells that deeply occupy my soul, as well as because of a...

I DIDN’T SEE ANY BIRDS

Translation: Zuzanna Czachowska Our village was small and peaceful. Situated in a hollow, surrounded by forests. A dozen or so families lived here, far apart from each other. The rest – a piece of land – was later taken over by the Germans to create a hell on earth....

Wirtuoz

Wyglądali jak dwa aniołki. Ona nieco starsza, ale szczuplutka i delikatna, więc nie było widać między nimi różnicy wieku.             Alicja już jako dziecko była bardzo uzdolniona muzycznie. Najlepsza w klasie pianina. On - Ilan, młodszy od niej o dwa lata, trochę...

Kaka

Na imię miał Mikołaj. Wszystkie  dzieciaki spoglądały na wuja z niedowierzaniem, bo nie posiadał długiej siwej brody jak Dziadek Mróz. Syn sąsiadów, mały Stasio, pytał uparcie: Dlaczego Mikołaj nie ma brody?             Mikołaj  był komornikiem. Nikt nie chciał nim...

Otulony ciszą

                                                                                Pamięci Izraela Zilbersztejna               Są ludzie, których się nie zapomina, są miejsca, do których ciągle się powraca. Są kwiaty, które pachną najpiękniej i ptaki, które śpiewają...

Wschodnia 50

Pamięci Hersza Tykocińskiego               Łódź w mojej książce występuje gościnnie za sprawą mojej wizyty w tym cudownym mieście, pełnym kontrastów i sprzeczności, ale także widoków, smaków i zapachów, które tak bardzo zajmują moją duszę, a także za sprawą...

Książka

Jurka w ogóle nie było widać na podwórku. Tak jakby przemykał niczym Don Pedro z domu do szkoły i z powrotem i nie ruszał się poza tym nigdzie na krok. Jurek był starszy ode mnie o 2 lata. Chodził do piątej klasy. Mieszkaliśmy w tym samym bloku w pierwszej klatce. On...

Szczęście i muzyka

Leopoldowi  Kozłowskiemu- ostatniemu klezmerowi Galicji                          Zdarzają się czasem ludzie, których życiorysy zapisane są złotymi zgłoskami, to gwiazdy mieniące się na purpurowym firmamencie podniebnego lśnienia diamencików. Ludzie, którzy od...

Wrzucili je na ciężarówki i wozili przez trzy dni…

Jakże pięknie grała na pianinie. Muzyka, która wydobywała się spod jej drobnych paluszków, zachwyciła go tak mocno, że łapiąc raz za serce, nigdy już nie puściła. Och! jakże ona pięknie grała.  Stach ciągle słyszał tę melodię i wszędzie widział piękną Żydówkę o...

Dandys

Ekstrawagancja i kurtuazja. Oto jawi się nam Franz Kafka takim właśnie dandysem. I te jego oczy czarne jak węgle, które zauroczą wszystkie cztery jego narzeczone. Zagłębią się w nich do szaleństwa, choć miał inne, bardziej cenione, przymioty ciała i umysłu. Inne i...

Mirosława Stojak

11/2024   Śmierć  nietoperza  Była oczywistą pomyłkąPomylił dzień z nocą Kołatał do drzwi zaplątany w Twoje włosyMdlał Chciał zbawić księżycNie zbawił siebieUmarł w ciemnościach     Skarb Wystarczą twoje diamentowe oczy pełne świetlistych...

Kto zmienia miejsce – zmienia los

Była końcówka lata. Ptaki zrywały się w powietrze, ciesząc się wolnością i ostatnim tchnieniem ciepła. Mosze Motyl miał wrażenie, że przygotowują się do dalekiej drogi, że są to treningi wytrzymałości. Lubił obserwować ptaki, sprawiały, że i on wierzył w ich lepszy...

Przejdź do treści