+48 736-84-84-44

Sławomir Bączkowski

Debiut

– Kotku, chodź szybko! – krzyknął, usłyszawszy, że Hanka otwiera drzwi do mieszkania. Czekał na nią od godziny, nasłuchując gadania windy: Piętro piąte. Fifth floor. Zamykanie drzwi. Door’s closing. Przez cały ten czas siedział na kanapie, zerkając na pokaźnych...

Gra

Po południu przyjechali gospodarze i przywieźli nam gorącą babkę ziemniaczaną – tradycyjny podlaski specjał. Za te babki dostali jakąś nagrodę w konkursie kulinarnym, o czym zaświadczała wisząca w kuchni wygrawerowana patelnia. Kuba miał robić obiad, ale w tej...

Drzewa

Drzewa czasem się przewracają. Najczęściej dzieje się tak za sprawą gwałtownych, można powiedzieć huraganowych podmuchów wiatru towarzyszących nawałnicom. Nie muszą być to drzewa stare albo chore. Coś takiego przydarza się również najzdrowszym i najmocniejszym okazom,...

Bursztyn

Weszli do sali jadalnej malborskiego zamku, gdzie Kaja natychmiast ciężko klapnęła na brzegu jednej z długich ław ciągnących się pod ścianami. Wszyscy byli już zmęczeni całodziennym zwiedzaniem. Podszedł do niej i chciał usiąść obok. – Posuń się troszkę –  poprosił...

U Arlety

Pewnej wrześniowej niedzieli miałem odwiedzić Arletę w jej pięknym, porośniętym bluszczem domu, który odziedziczyła po rodzicach. Zaproszenie zostało wystosowane kilka dni wcześniej podczas długiej przerwy, co z początku nie wydało mi się sprzyjającą okolicznością....

Ogródki

Mijał je regularnie, ale przez dłuższy czas nie zdawał sobie sprawy, że to właśnie ich obecność ma zbawienny wpływ na jego rozjątrzone myśli. Każdego ranka uciekał z domu, który od dnia ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego stał się istnym piekłem. Po kilku...

Żywcem nas nie wezmą

Mrok piwnicy rozpraszała tylko niewielka żarówka, smętnie zwisająca z sufitu. Z ciemności wyłaniały się rury, zawory i zegary stanowiące elementy instalacji hydroforowej. Śmierdziało bimbrem, bo żaden z dwóch pochylonych nad aparaturą mężczyzn nie zawracał sobie głowy...

Złamana ręka

Matka złamała rękę w piątek wieczorem, dokładniej mówiąc zaraz po dwudziestej, ale  – jak to ona – nikomu nic nie powiedziała i ów fakt przemilczenia przez nią tak poważnego wypadku po raz kolejny skłonił mnie do refleksji nad matczynym charakterem i tym jej długim,...

Dziewczyna z ajencji

Właściwie to sam nie wiem, kiedy zacząłem zwracać uwagę na dziewczynę z ajencji ubezpieczeniowej. Najpewniej kiedyś podczas spaceru po prostu spojrzałem w bok do wnętrza przeszklonego pawilonu i dostrzegłem ją siedzącą przed ekranem komputera. Z początku zerkałem w...

W półmroku czai się dzieciństwo

Zamek przy skrzynce na listy jak zwykle się zacinał. Tak było od wieków i nikogo to nie obchodziło, mimo iż przed wyciągnięciem przesyłek każdy z mieszkańców bloku musiał się nieźle namęczyć. Przechodzący obok patrzyli na takiego delikwenta ze współczuciem i kiwali...

Zatrzymać tę chwilę na zawsze

Powietrze było jeszcze mroźne po nocy, ale ostre słońce szybko je ogrzewało, przy okazji zamieniając las po obu stronach drogi w istny skarbiec skrzący się tysiącami kropelek. Szli, trzymając się za ręce, jakby byli nastolatkami. Szczebiotali, co chwila całując się i...

Muzyka wiatru

Miasteczko powitało Zbyszka potężnym podmuchem suchego, prawie mroźnego wiatru. Żółte liście na peronie zawirowały dziko i odleciały w kierunku zapyziałego kiosku. Przez chwilę wydawało mu się, że był jedynym pasażerem, wysiadającym na stacji Mieleszów, ale w odległej...

Podróż sentymentalna

Pomysł zabrania matki do Turobina, gdzie się urodziła i spędziła swoją młodość, narodził się spontanicznie, ale na decyzję niewątpliwie miały wpływ wspomnienia, które ostatnio regularnie snuł jej sędziwy brat Zbyszek podczas ich codziennych rozmów telefonicznych. Od...

Bo ja lubię drobno posiekane

- Mniejsze kawałki, bo ja lubię drobno posiekane! – powiedziała pani Teodora, stojąc za plecami uczennicy i przechylając swoje obfite ciało w kierunku roboczego blatu. Na widok przygotowywanej małymi rączkami sałatki warzywnej, pociekło jej z ust tyle śliny, że...

Festiwal

Radek popatrzył w kierunku niewielkiego okienka celi, przez które sączyło się rubinowe światło gasnącego dnia. Od porannego przesłuchania nie przestawał myśleć o splocie okoliczności, które doprowadziły go do tego ponurego pokoiku na komendzie Milicji Obywatelskiej w...

Do wszystkich

Chandra pojawiła się koło południa. Przyszła niepostrzeżenie, nasunęła się jak ciemna chmura, wlokąca za sobą chłód i wilgoć. Chłodu miał dosyć i bez tego. Zdawało mu się, że wszystko i wszyscy wokół niego emanują zimnem. Powierzchnie dotykanych mebli były lodowate,...

Cud

Otworzył książkę i umieścił w niej stuzłotowy banknot. Delikatnie, prawie pieszczotliwie pogładził jego powierzchnię, żeby wyrównać drobne nierówności. Potem z namaszczeniem zamknął tom i pobieżnie przekartkował. Nie natrafiając na banknot, doznał tej swojej małej,...

Cisza na górze

Wieczorem podjechałem pod ich dom i z ociąganiem otworzyłem bramkę. Postanowiłem udawać, że nic nie wiem o diagnozie. Pukam. Otwiera matka. Oczy podpuchnięte, ucieka wzrokiem. Woła nienaturalnie głośno: - Już chodź! Pan Tomek przyjechał. - Idę! – słyszę głos, którego...

Kaseta

Oboje siedzieli na kanapie i bez słowa patrzyli na srebrzący się w popołudniowym słońcu radiomagnetofon. Całkiem niedawno weszli do mieszkania i w powietrzu czuć było jeszcze lekki zaduch charakterystyczny dla niewietrzonych od kilku dni pomieszczeń. On chciał od razu...

Nasze ryby

To opowiadanie jest dla Andrzeja   Spojrzałem w spieniony nurt rzeki, a potem podniosłem głowę i objąłem wzrokiem oddalającą się powoli panoramę miasta. Miałem wrażenie, że przybrzeżna roślinność systematycznie pochłania kolejne biurowce i kościoły, które znikały...

Przejdź do treści