Parszywiec zaczął od końca. Pojawił się tuż po tym, jak słońce zgasło nad borami. Jak przewidziała szeptucha, dostał się do naszej krainy od zachodu, od strony puszczy, w której zastawił pułapkę na żubra. Po drodze zgarnął jeszcze żuka do słoika, razem ze źdźbłem...