Historia niemieckiego getta warszawskiego nie jest wyłącznie historią zagłady. Jest także historią świadectwa, pamięci i walki o godność. W jej centrum znajduje się działalność konspiracyjnej grupy Oneg Szabat oraz Podziemne Archiwum Getta Warszawskiego, zwane Archiwum Ringelbluma. Bez tej inicjatywy znaczna część wiedzy o codziennym życiu, cierpieniu i duchowym oporze Żydów zamkniętych w getcie zostałaby bezpowrotnie utracona.
Jednym z najważniejszych opracowań poświęconych temu zagadnieniu jest książka ,,Kto napisze naszą historię? Ukryte Archiwum Emanuela Ringelbluma” autorstwa Samuela D. Kassowa. Publikacja ta stanowi niezwykle cenne studium działalności grupy Oneg Szabat oraz próbę rekonstrukcji świata, który Niemcy planowo i systematycznie niszczyli. Autor ukazuje zarówno skalę niemieckich zbrodni, jak i złożoność życia społecznego w getcie – z jego dramatami, konfliktami, aktami solidarności i moralnymi dylematami.
Archiwum jako akt oporu
Twórcą i duchowym przywódcą przedsięwzięcia był Emanuel Ringelblum – historyk, działacz społeczny i członek partii Poalej Syjon-Lewica[1]. W 1940 roku, w warunkach narastającej izolacji i terroru, powołał do życia konspiracyjną grupę dokumentującą rzeczywistość getta. W skład zespołu wchodziło około sześćdziesięciu osób: nauczycieli, pisarzy, rabinów, ekonomistów, społeczników. Ze względów bezpieczeństwa wielu z nich nie znało pełnego składu grupy.
Celem Archiwum było nie tylko rejestrowanie faktów. Był to akt świadomego sprzeciwu wobec niemieckiej polityki odczłowieczenia. Dokumentowano głód, choroby, deportacje, życie religijne, działalność instytucji pomocowych, los dzieci, relacje świadków pogromów i masowych egzekucji. Ringelblum był przekonany, że nawet jeśli naród żydowski w Polsce zostanie unicestwiony, prawda o jego losie musi przetrwać.
Spośród członków grupy wojnę przeżyły jedynie trzy osoby: Rachela Auerbach[2] oraz Hersz i Bluma Wasserowie[3]. To dzięki nim po wojnie odnaleziono dwie części Archiwum; trzeciej do dziś nie odnaleziono. Pierwszą odkryto 18.09.1946 r., drugą 1.12.1950 r. w gruzach przy ulicy Nowolipki 68. Dokumenty, ukryte w metalowych skrzyniach i bańkach po mleku, stanowią dziś jedno z najważniejszych świadectw Zagłady. Przechowywane są w Żydowskim Instytucie Historycznym, a w 1999 roku zostały wpisane na listę UNESCO „Pamięć Świata”.
Ulica jako przestrzeń śmierci – Dardanele[4]
Jednym z najbardziej przejmujących elementów relacji zawartych w Archiwum jest obraz ulicy. W getcie ulica nie była przestrzenią spotkań ani komunikacji – była synonimem śmierci. Szczególnym symbolem stała się ulica Karmelicka, zwana „Dardanelami” – ta potoczna nazwa pochodzi od wąskiej cieśniny, do której ją porównywano.
Na Dardanelach leżały ciała zmarłych z głodu i chorób, przykryte gazetami lub pozostawione bez żadnej osłony. Latem nad zwłokami unosiły się roje much, zimą przykrywał je śnieg. Obok toczyło się życie tych, którzy jeszcze próbowali przetrwać. Żebrały dzieci – nagie, wychudzone, z opuchniętymi brzuchami. Ich twarze, jak zapisywali świadkowie, przypominały zmięte kartki papieru. Głód zmuszał je do zbierania resztek z bruku, do kradzieży, do walki o najmniejszy okruch chleba.
Ulica była również miejscem brutalnych kontrastów. Istniały sklepy i kawiarnie dostępne dla nielicznych, których stać było na zawrotne ceny żywności. Zamożne kobiety w futrach, mijały ciała zmarłych dzieci. Znieczulenie stawało się mechanizmem obronnym – od trupów należało trzymać się z daleka także z obawy przed tyfusem. W takich warunkach moralność podlegała dramatycznym próbom.
Deportacje i złudzenie ocalenia
W czasie wielkiej akcji deportacyjnej w 1942 roku, trwającej około sześciu miesięcy, wywieziono i zamordowano około 80% mieszkańców getta. Większość transportów kierowano do obozu zagłady w Treblince. Początkowo wielu ludzi łudziło się, że wyjazd oznacza pracę i przetrwanie. Rzeczywistość była inna.
W getcie funkcjonował podział na „legalnych” – zatrudnionych w niemieckich przedsiębiorstwach – oraz „nielegalnych” – ,,dzikich”, skazanych na natychmiastową śmierć w razie schwytania. Iluzja „ocalenia przez pracę” dawała jedynie chwilowe wytchnienie.
Ringelblum, mimo rosnącej świadomości skali zagłady, podejmował próby ratowania konkretnych osób, wystawiał fałszywe zaświadczenia o zatrudnieniu, interweniował podczas selekcji na Umschlagplatzu. Wierzył, że należy ocalić przynajmniej część elity intelektualnej, która po wojnie odbuduje życie żydowskie. Jego nadzieja była krucha, lecz nie gasła całkowicie.
Powstanie i śmierć
19 kwietnia 1943 roku w getcie warszawskim wybuchło powstanie – zbrojny, heroiczny akt sprzeciwu wobec ostatecznej likwidacji. Choć szanse militarne były znikome, walka stała się symbolem obrony godności.
Ringelblum wraz z rodziną (żoną i synem) ukrywał się w bunkrze „Krysia”[5]. Został jednak odnaleziony i rozstrzelany 10 marca 1944 roku. Jego śmierć dopełniła tragicznego losu twórcy Archiwum, lecz dzieło, które zapoczątkował, przetrwało.
Znaczenie Archiwum
Podziemne Archiwum Getta Warszawskiego to nie tylko zbiór dokumentów. To moralny testament społeczności skazanej na zagładę. Ringelblum rozumiał, że zachowanie pamięci jest formą oporu i aktem ocalenia godności. Dzięki Archiwum zamordowani pozostają obecni w historii – jako konkretne osoby, z imionami, zawodami, marzeniami.
Niemieckie getto warszawskie było miejscem systematycznego wyniszczania ludzi, realizowanego w sposób zinstytucjonalizowany i planowy. Jednak w jego murach rodził się również opór – nie tylko zbrojny, lecz także intelektualny i moralny. Archiwum Ringelbluma jest dowodem, że nawet w najbardziej nieludzkich warunkach człowiek może podjąć walkę o prawdę.
Zachowanie tej pamięci pozostaje naszym obowiązkiem – nie tylko wobec ofiar, lecz także wobec przyszłości.
[1] To żydowska partia syjonistyczna, dążąca do utworzenia państwa żydowskiego w Palestynie; bliższa komunizmowi,
w której działał Emanuel Ringelblum.
[2]S.Kassow, Kto napisze naszą historię? Ukryte Archiwum Emanuela Ringelbluma, ŻIH Warszawa 2017, s.345.
[3] Mąż– sekretarz, żona- działaczka.
[4] S.Kassow, Kto napisze naszą historię? Ukryte Archiwum Emanuela Ringelbluma, ŻIH Warszawa 2017, s.430.
[5] Tamże, s. 595