+48 736-84-84-44

NOC 1

 

            Nie mogę zasnąć. Otwieram szeroko okno. Dreszcze chowają się pod kołdrę. Myśli. Tysiące myśli, niczym pajęcza sieć, otacza moje ręce. Nie mogę sięgnąć po szklankę wody. Pragnę. Pot, kwaśny jak ocet, wlewa strużkę wspomnień do przekrwionych oczu. Ciemność. Strach. Obawa, że słońce nigdy nie wzejdzie, że na zawsze będę zdana wspominać pierwszą miłość – upokorzenie.

 

NOC 2

 

            Najpierw ujrzałam jasne niebo. Gwiazdy. Pełnia. Wyszłam na balkon, żeby zaczerpnąć świeżego powietrza. Obok mnie stała samotność – taka sama, naga, jak moje stopy. Zimno. Ironiczny uśmiech księżyca zdradza wszystko, a najbardziej bolesną odległość od matki. Cierpienie, choć bruzgocącej krwi brak. Drugi upadek.

 

NOC 3

 

            Wspinam się na wysokość wyciągniętych ku zachodzącemu słońcu palców u rąk i nóg. Moje dłonie sztywnieją, mrowieją z bólu. Panie – czemu pozwoliłeś mnie ukrzyżować?!

 

DZIEŃ

 

            Nareszcie świeci słońce – złote jak moja obrączka.

Przejdź do treści