+48 736-84-84-44

Marzanna Kołodziej

14/2026

 

Ósemki 

 

obracają się ciała niebieskie

w nieprzeniknionych nocach 

i dniach nieznanych 

obraca się życie

jak w nieprawdopodobnych chwilach jutra

 

kiedy co noc

Orion uwodzi Plejady

światło rozjaśnia mrok

namiętność księżyca do gwiazd budzi pożądliwość przelotnych kochanków

właśnie wtedy w Twoich oczach

obraca się nasza miłość

która pamięta początek

i nie chce znać końca

 

bliżej nieba

słyszymy rytm własnych serc

obracają się ciała niebieskie

obraca się nasza miłość

kreśli ósemki

 

 

jeden dzień  

 

otworzyć dzień wierszem

jak się otwiera prastare księgi Sumerów

o poszukującym nieśmiertelności Gilgameszu

w świecie między Tygrysem a Eufratem

w naszym świecie między 

pragnieniami i tęsknotami

za czymś większym od nas samych

zachwycić się wiszącymi ogrodami Semiramidy

wierzyć codziennie 

od nowa 

w cuda

wynalazek pisma i koła

które nie obracają się w popiół 

nie tracić wiary

w moc słowa

siłę wiersza

nieśmiertelność

 

Nieoczywiste  

późne wiersze
są jak późne miłości
czułe
dojrzałe jak rozgrzane lato
przychodzą kiedy się na nie nie czeka
kiedy się myśli
za późno żeby przyszły
świat należy do młodych
przed którymi tysiące dróg wyobraźni
języków miłości
choć o tym nie wiedzą
późne wiersze przychodzą
w błysku bezsennych nocy
kiedy bledną myśli
czasami są jak rzadkie perły
na dnie oceanu
szumią
przynoszą historie
płonących serc i wygłodniałych dusz
pachną białymi różami
obietnicą składaną o brzasku
każdemu dniowi z osobna
czasami są jak fale
które zagarniają brzeg morza
i tylko krzyki mew rozdzierają ciszę
niezrozumiałe
jak miłość i śmierć
trudne do zrozumienia
wieje ciepły wiatr
ślady na piasku
serce uderza o brzeg
jak wtedy kiedy pierwszy raz

widziałam morze
gdy w sierpniową noc
ginął dla nas świat

Przejdź do treści