14/2026
***
a gdyby tak śmierć mogła
jeździć rowerem dla relaksu
mieć pryszczatą twarz żuć gumę
nosić kapelusze jak Bielicka
być życiowa nieco bardziej
może uśmiechałaby się czasem
byłaby mniej sztywna i ponura
dawałaby szansę na okres próbny
albo zapominałaby czyjegoś adresu
chciałabym aby potem czuła się
zakłopotana tak po ludzku
i spłonęła rumieńcem na policzkach
lewitacja
lubię być nielogiczna
modlić się wierszem nad ranem
zakochiwać się w słowie „nie”
niefrasobliwie flirtować z czasem
oglądać się za mężczyznami
z tortu wybierać słodszy kawałek
lewitować leciutko leniwie latać
tak sobie myślę do siebie
nietykalna
słowa których
potrafiłam nie powiedzieć
nie miały władzy nade mną
stały się miękkością drogi
czyniąc mnie nietykalną
wszystko wraca do źródła
to co raniło jak ostrze
staje się szumem w tle
aż w końcu zanika