+48 736-84-84-44

Lidia Izabela Lachowska

14/2026

 

Feminatywy

słuchałam jak ktoś mówi
„podmiotka liryczna”
i miałam wrażenie
że język potknął się o własne sznurowadła

co jest
w słowach które udają
że są mądrzejsze od rzeczy
które próbują nazwać —
to brzmi
jak mebel z instrukcją obsługi
albo choroba skóry
nieobraźliwe
po prostu… zbędne
bo język powinien pić z tobą piwo
i powiedzieć prawdę prosto w twarz
a nie poprawiać się co drugie zdanie
jakby bał się własnego cienia

patrzę na te wszystkie nowości
i myślę
świat się kruszy
a my kłócimy się o końcówki
wiersz nie staje się lepszy
od tego
jakiej ma płci podmiot
tylko od tego
czy boli tam gdzie powinno

że poeta zostaje poetą
kobieta kobietą
a wiersz — wierszem
i jeśli zaczynasz od gramatyki
to znaczy
że nie masz odwagi zacząć od życia

nie szydzę z tego
wzruszam ramionami
jem kawałek czekolady
piszę zdanie
w którym nie ma ani rodzaju
ani ideologii —
tylko człowiek
który próbuje coś powiedzieć
zanim fraza znów mu ucieknie

 

 

Gorzko  

1

kości zaczęły
wydawać dźwięki
jak stary dom
który nie chce się zawalić
ale już o tym myśli

2

lekarz mówi
że to normalne
ja też byłam normalna
kiedy miałam dwadzieścia lat
i jeszcze im wierzyłam

3

rano liczę
co mnie boli
wieczorem
co jeszcze działa
to drugie zajmuje
mniej czasu

4

lustro ma dobrą pamięć
przypomina mi
każdą kobietę
którą już nie jestem
za darmo

5

śmierć nie spieszy się
ma czas
ja też
tylko że
z innych powodów

6

kiedyś bałam się starości
teraz boję się
że do niej dożyję
w całkiem dobrym zdrowiu

 

Wewnętrzne złożenie rąk

nie uczyniłam żadnego znaku
nie uklękłam
nie wypowiedziałam imienia
a jednak —
coś we mnie
przestało walczyć
jakby mięśnie duszy
nauczyły się zgody

złożyłam ręce
w sobie
jak składa się obietnicę
bez słów

nie chcę już zmieniać świata
ani siebie
chcę tylko
być miejscem
w którym Bóg
może spocząć

nie zaśpiewać —
spocząć

Przejdź do treści