+48 736-84-84-44

Bogowie polskiego reportażu

,,Reporter jest lustrem, a nie oknem, co jest dwukrotnie boleśniejsze. Nie pozwala, by wydarzenia po prostu przelatywały przez szybę jego punktu widzenia, ale uważnie się im przygląda.” Jeff VanderMeer

Ryszard Kapuściński – według mnie król polskiego reportażu. Jego reportaże przenoszą w odległy i nie zawsze zrozumiały świat. Mój ulubiony to ,,Wojna futbolowa” pokazująca konflikt między Salwadorem a Hondurasem, utrzymana w konwencji dyscypliny, która zawsze wywołuje emocje. Jego słowa, że ,,Aby uprawiać dziennikarstwo, trzeba przede wszystkim być dobrym człowiekiem”, traktuję jako dewizę.

Justyna Kopińska – reportażystka młodego pokolenia. Jeden z ostatnich zbiorów jej reportaży ,,Z nienawiści do kobiet” zawiera smutne i niejednoznaczne historie. Reportaż o Violetcie Villas, która została upodlona i zniszczona, aż zmarła w aurze dziwactwa i osamotnienia – porusza do głębi, zmuszając do zadania sobie pytania, jak łatwo tłum potrafi wynieść człowieka na piedestał, a potem bezlitośnie strącić. Autorka próbuje zmienić krzywą rzeczywistości i przekierować myślenie na mechanizmy społecznego zinstytucjonalizowania, ale także  medialnej przemocy.

Mariusz Szczygieł – jego reportaże intrygują, zaciekawiają, pozostawiają niedosyt. Powoli wciąga w akcję, nie zdradzając od razu wszystkich atutów. W moim ulubionym reportażu ,,Niedziela, która zdarzyła się w środę”, autor na chłodno analizuje polską przeciętność. Dodatkowo reportaż wzbogacony jest zdjęciami Witolda Krassowskiego.

Ewa Żarska – jej odwaga w podążaniu za prawdą i nieustępliwość są imponujące. Szokujący i wstrząsający reportaż ,,Mała prosiła, żeby jej nie zabijać” pokazuje, że była lepszym śledczym niż niejeden policjant. W swojej książce ,,Łowca. Sprawa Trynkiewicza” opowiada o mrocznych zakamarkach umysłu mordercy. To historia przerażająca, choć w tej sprawie nadal pozostaje wiele pytań, na które wciąż nie ma odpowiedzi. Pisała w sposób przystępny, przejrzysty, starając się po latach odtworzyć przebieg zdarzeń z lipca 1988 r. 

Daniel Kasprowicz – pokazuje Czerwoną Wyspę z tej prawdziwej, nie bajkowej strony – głodu, śmierci, ubóstwa i kulejącego rolnictwa. Zarazem opowiada o marzeniach dzieci z Mampikony oraz codziennym życiu wśród Malgaszy i Malgaszek.

Hanna Krall – ,,Fantom bólu ” przybliża Holokaust i obraz zagłady. Nikt inny z taką językową wprawą nie splata sieci z delikatnych nici ludzkich historii i nie utrzymuje na nich swoich bohaterów. Z jej reportaży wynika, że dobro niekoniecznie ma twarz człowieka, a zło zawsze.

 Magdalena Grzebałkowska –  o II wojnie światowej napisano wiele książek, jednak jej udało się swoim reportażem ,,1945.Wojna i pokój” wzbudzić moją ciekawość na tyle, by na nowo zagłębić się w ten temat. W swoim reportażu pokazuje, jak to było podróżować sześć tygodni w wagonach bez dachu albo w 30-stopniowym mrozie przeprawić się wozami przez rzekę. Czytając o tym, choć naprawdę próbowałam, nie zdołałam wyobrazić sobie, jak człowiek mógł robić takie rzeczy drugiemu. To reportaż strząsający i pozostawiający ślad w psychice.

Jacek Hugo-Bader – cenię go za to, że w każdym kolejnym reportażu na nowo mnie zadziwia. Jak przystało na dobrego reportażystę, najważniejszy jest dla niego człowiek i jego historia. Dotyka wielu tematów, dlatego nigdy nie wiem, czego się spodziewać, to tak, jakby otwierać pudełko z kokardą,  nie wiedząc, co czeka na nas w środku. 

Melchior Wańkowicz – według mnie mistrz reportażu. Łączył fakty z elementami fikcji fabularnej, posługując się barwną polszczyzną. Czarował, czaruje i czarować będzie szlachecką gawędą.

Filip Springer – reporter polskiego krajobrazu, łączący sztukę fotografii i reportażu. Zaskakujące jest to, że fotografując ,,brzydkie” rzeczy, wywołuje na mojej twarzy uśmiech, a nie zażenowanie.

Andrzej Mularczyk – także mistrz reportażu, zwłaszcza cyklu „Co się komu śni i inne historie”. Wszystkie one rozgrywają się w powojennej, pojałtańskiej Polsce, dalekiej od swobód wolnościowych i twórczych. A każda historia zatrważająco smutniejsza od poprzedniej.

Przejdź do treści