14/2026
jeszcze nie dziś
otóż jeszcze nie dziś –
odłożyłaś telefon, a ja
jechałem pociągiem
jeszcze nie dziś – dziękujmy Panu –
odłożyłem telefon – dobrze –
pomyślałem – dziś wciąż kursuje
po twoich żyłach tlen
jutro nie zjem śniadania,
pójdę do pracy,
nawdycham się spalin,
zapalę cygaretkę,
nie wymyję okien
może pojutrze
przez prześwity naszych ciał
zaglądnie ktoś nieznajomy,
przeleci jerzyk szukając lata
zaśpiewa brzask
jeszcze nie dziś i nie przez twoje
***
rysy twarzy wpadają
w sobie znane szyny;
linia drzew łomocze
po zmęczonych chmurach
w rytm nazbyt szybkiego
bicia serca.
mam na powiekach
chmary martwych ptaków –
milczące trznadle,
niewidome jaskółki;
ciągnące po horyzont szyny
trawy wysokie jak mgły
pachnące zmierzchem
zasłaniają nieznane.