Nie wiadomo, jakim sposobem Sylwek znalazł się wśród nas na obozie jeździeckim. Było to niezrozumiałe, bo jak się później okazało – jeździł słabo, a obóz był przeznaczony dla zaawansowanych. Przyjechał dwa, może trzy dni później, co wprowadziło trochę zamieszania w...
Irena Nyczaj
Kto nie był ni razu człowiekiem
Część pierwsza – Ja to wiem Tym razem nie udało mi się wyłgać pilnymi sprawami i wymknąć. Dopadła mnie, gdy akurat zmierzałam w stronę niedawno postawionej na naszym osiedlu minitężni, mającej zapewnić korzystającym z jej dobrodziejstw, choćby namiastkę prawdziwego...