14/2026
ROUTE 66
w wyspach asfaltu, w ruderach z blachy
w atrapach, złomowisku i sklepach z pamiątkami
szukaliśmy echa
szutrem przez noc, reflektorem, mapą w odcinkach,
za barierą świateł nowa autostrada.
w ćmionych konturach, radiowych wersach,
w plastelinie zmrużenia i neonach imaginacji
projektowaliśmy terapię
objazdy i miasteczka, rekonstrukcje i deprywacje,
obok autostrada, gdyby liczył się sens.
szutrem i podskokiem, łańcuchem kamieni,
tęczą, łokciem diabła i przecięciem nieśmiertelnych rzek.
sens można przejechać bez sensu
by został bez.
bez na syrop.
terapia i farmakologia to wciąż za mało.