Przerażony szczurek schował się w szafie.
Nigdy nie bał się ciemności, co innego go przeraziło.
Nie mógł uwierzyć w to, że jego własna, do tej pory kochająca rodzina, postanowiła skazać go na pewną śmierć.
A przecież nikomu nic złego nie zrobił. Jak oni mogli?
A niby dzień zaczął się jak co dzień – obudził się, zjedli posiłek, porozmawiali, pożartowali, aż tu nagle…
– Synku – zwróciła się do niego mama.
– Tak?
– Odkurz, proszę, w sypialni. A zwłaszcza pod łóżkiem, gdzie jest mnóstwo kotów…
Reszty nie usłyszał, bo słowa z kurzu, zagłuszyły łomot szamoczącego się w piersi serca, a na dodatek wybiegał już z domu.