Na szkolnym boisku dzieciaki z zapałem grały w piłkę, nic sobie nie robiąc z tego, że przerwa dawno się już skończyła.
Gdy wyszła do nich nauczycielka, wszystkie, prócz jednego, rozeszły się do klas.
I tylko zawzięty malec, jak gdyby nigdy nic, raz po raz kopał piłkę w stronę bramki.
– A ty co? Do klasy!
– Nie mogę, trenuję. Jak będę dorosły, to zostanę piłkarzem.
– Oj, dziecko, dziecko, zejdź ty wreszcie na ziemię.
– Ale proszę pani, ja będę jednym z najlepszych piłkarzy na świecie!
Słysząc to, nauczycielka aż poczerwieniała na twarzy.
– Lewandowski, ty się lepiej zacznij uczyć, bo inaczej rowy będziesz kopać!