+48 736-84-84-44

Lucyna Siemińska

12/2025

Punkt widokowy VI

 

widok z okna jest ograniczony

zamyka się między murem i murem

z garażami ze śmietnikiem pośrodku

 

i niewielką oazą ocalałej zieleni

wciśniętą w studnię starych kamienic

które echem powtarzają każde słowo

 

przez okno nikt nie woła aby wrócić do domu

chłopak z naprzeciwka już nie gra na gitarze

i piłka nie przekracza granicy nad murem

 

w południe metaliczny dźwięk dzwonka

przenikliwie wzywa na Anioł Pański

nie stajemy się przez to bardziej święci

 

mimo przyległości miejsca zamieszkania

do granic klasztornego terytorium

i wieczystej adoracji tuż obok

 

 

Związek przyczynowo – skutkowy

 

może wszystko potoczyłoby się inaczej

gdybyś nie upuściła glinianego wazonu nie rozbiła

nie zamieniła go w garść żałosnych skorup

 

gdybyś wybrała jakąkolwiek inną drogę

choćby leśną ścieżynę wijącą się wzdłuż strumienia

z dala od ogrodu strzeżonego drewnianym płotem

 

gdybyś nie rozdarła sukienki nie poraniła ramion

przeciskając się przez poluzowane sztachety

nie wyciągnęła ręki po okazałe kwiaty

 

z piegowatą tarczą pośrodku żółtej grzywy

gdyby było trochę wcześniej albo trochę później

może nie ujrzałabyś pytającego spojrzenia

 

nie musiałabyś niczego wyjaśniać tłumaczyć

że zapewne wszystko potoczyłoby się inaczej

gdyby Van Gogh nie namalował słoneczników

 

 

Impresja prowansalska

 

noc nad Rodanem

bezwiednie przylgnęłaś do ciemności

w tonacji wszelkich odcieni granatu

 

do ramienia mężczyzny milczącego obok

cóż wtedy wiedziałaś o szaleństwie

obsesji i wewnętrznym chaosie

 

może łączyła was tylko chwila

spacer chrzęst butów na mokrym piasku

i zabytkowe miasto po drugiej stronie rzeki

 

zasypiające gasnącym światłem w oknach

latarnie których blask ledwie muskał fale

może łączyły was żółto – złote gwiazdy

 

wypatrywanie tej jednej spadającej

dającej nadzieję na spełnienie marzeń

w przeróżnych konstelacjach nie tylko gwiezdnych

Przejdź do treści