+48 736-84-84-44

Dorota Płoszczyńska

12/2025

wyznanie

 

rozmawiam ze sobą

przeistaczam przestrzeń

w tkankę zmysłów

zamykam świat

krwioobiegiem

 

mogę zaprzeć się siebie

zaprzeczyć osyfikacji

wypleść koniec z utraty

odmieniać potencjał

przez światło

 

rozmawiam z wami

śladami dzieciństwa

przewlekam nigdzie

wykluczam resztki doznań

zmieniam skalę wartości

oddalam bliskość

 

rozmawiam

jakąś częścią mowy

na przykład kodem zmierzchu

w obiektywie oka

lokuję wszechświat

 

 

16 listopada (dzień tolerancji smętnych dusz)

 

cielesność daje o sobie znać

siecią wyzwań

pod oknem zabitym deskami

trzyma urazy

w środku miłość ze śmiercią

gra o wszystko

 

wzory tradycji w

pozłacanej ramie

tam tamy

niedoliczonych oddechów

traconych możliwości

zużytych treści

 

czas zmienia spojrzenia

sortuje chwile

zwietrzałe papiery

rekwizyty przygód

przesuwa ciała

z bytu w niebyt

 

zmienne światło

zaciera uśmiech

słowa opuszczają zdanie

a droga wciąż pod prąd

jak anachronizm

wiedzie nieubłaganie

w zaprzyszłość

 

***

czekając na wielkie

potykam się o małe

czekając na ocalonych

mijam nieobecnych

wychodząc

staję przed tablicą

przejścia nie ma

zazębiają się światy

kompensują braki

ruch przeszły

niedokonany

ma coś do ukrycia

kroki strącając spokój

tworzą fakty

niewykluczone że

odmienione przez przypadki

wrócą

w nowych wierszach

to jasne

Przejdź do treści