+48 736-84-84-44

Katarzyna Anna Koziorowska

12/2025

Tylko nieprzespane życie

 

Nie lubię, gdy moje koszmarne sny

należą również do ciebie.

Nie lubię, gdy ubierasz się

w moją gwiazdę, którą ukradkiem

oderwałeś od wypłowiałego płaszcza poranka.

 

Gdzieś niedaleko przemyka

cichy szept przeprosin; czy jesteś tu,

aby ukochać nieznane?

Czy wróciłeś, aby doświadczyć

obecności nieba na tej ziemi?

 

Proszę, rozkochaj wszystkie moje zmysły.

Zliż słony smak owocu

z mojego serca.

Wezmę w objęcia twój najlepszy obraz

i zrozumiem, kto władał pędzlem,

mieszał farby.

 

To jest tylko senne spotkanie

obcych sobie słonecznych promieni.

To wyłącznie czas, jaki nie czeka

nawet na siebie.

Zbliża się wieczór, jego początek

ma równe szanse.

 

Moja wyobraźnia podsuwa

same przekrwione spojrzenia,

spopielały szept prosto z zaryglowanych ust.

Kochany, to tylko

nieprzespane życie.

Śmierć jeszcze tu wróci.

 

 

Bez twojego strachu

 

Do bólu krzykliwe są twoje łzy.

Do szczęścia brak tylko

zakrzywionych serc, rozpostartych palców.

 

Lituję się nad twoim bezmiarem,

nad tęsknotą, która ucieleśnia powiew.

To nieprawdopodobne, że sny

wciąż mają dość siły, aby się uśmiechać.

 

Przegrywam z kretesem walkę

z własnym życiem.

Wciąż dopasowuję swą twarz

do twojego uśmiechu.

Skąd we mnie tyle snów,

skoro przede mną tylko jeden wieczór?

 

Przypatruję się z bliska niebu,

co pęka pod stopami.

Czuję na skórze oddech Boga,

cichą modlitwę niestworzonych.

 

Czy jestem po to, aby zdrzemnąć się

po raz ostatni? Przysięgam

na własną obojętność, że gubię

w sobie noc, że tracę głos, wzywający

do powrotu, do znajomości z ciszą.

 

Nie jestem tym kwiatem,

którego obierasz z płatków.

Smutno, smutno mi bez twojego strachu!

Przejdź do treści