14/2026
Przymierzalnia znaczeń
życie potrafi zranić
poeta broni się żonglując słowami
ustawia w szeregi kolumny
miejscami zamienia
wyciąga z zakamarków serca i głowy
żeby w metafory schować
strofy składa z wyobraźni i zdarzeń
jak z kolorowych szkiełek witraży
kreuje nierealny świat
lub szuka wśród wspomnień na strychu
z zakurzonych pudełek wyciąga
na światło dzienne słowa sepią czasu pokryte
a ktoś to wszystko i tak odmieni
do swojej miary przyłoży
bo wiersz to nie tylko słowa
lecz ich treść i sens uczuciami owiane
każdy szuka ich na swój sposób
przymierzając do siebie
jak nowe ubranie
oglądając się w lustrze
bo musi pasować
jak druga skóra idealnie
Przymierzalnia uczuć
widzę w wyobraźni sklep z uczuciami
zbieram po kolei z wieszaków
nadzieję w kolorze zielonym
miłość w czerwonym
tęsknotę w szarości
radość pomarańczową
z żółtymi plamkami słońca
gniew w purpurze
odwagę w fiolecie głębokim
przymierzam po kolei
niektóre leżą idealnie
inne pasują mniej
odstają na ramionach
za ciasne uwierają
albo duszą pod szyją
gdy czerwień w sercu zastyga
a szarość snuje się gęsto u powiek
ja wciąż przymierzam
aż w końcu wychodzę ubrana
w fiolet głęboki jak przepaść
ten cichy upór odwagi
z którym każdy człowiek
rzuca wyzwanie zwyczajnym dniom
Przymierzalnia wspomnień
wspomnienia
są jak nienoszone już ubrania
najczęściej pachną domem
otwieram szuflady pamięci
wyciągam sukienkę z falbankami
pachnie dzieciństwem
w jednej kieszonce stary irysek
w drugiej pełno kamieni
które kocham do dziś
ostrożnie ją przymierzam
by nie rozerwać czasu
i znowu mam kilka lat
biegnę po łące pełnej zawciągów
i mleczy z kolorowymi gąsienicami
inne wspomnienia
pachną deszczem wiatrem
wieczorną rosą starymi listami
drożdżowym ciastem
te z kurzem i pleśnią
trzeba na zawsze oddać przeszłości
ale przymierzam po kolei
bo tylko tak wiem kim byłam
kim jestem i jeszcze będę
Przymierzalnia przyszłości
patrzę na pustą ramę bez lustra
na wieszakach jeszcze nic nie wisi
krawiec czasu dopiero uszyje przyszłość
z tkanin których jeszcze nie dotknęłam
i raczej nie mogę ich sama wybrać
nie wiem czy będą jak aksamit
czy jak owcza wełna będą gryźć
boję się wejść do przymierzalni
bo nie wiem czy to
co w końcu przyjdzie mi ubrać
będzie do mnie pasować
a podobno najlepiej leżą rzeczy
które uszyło się samemu
z oddechu miłości i odwagi