+48 736-84-84-44

Paulina Czubatka

14/2026

 

 

Czarny kwadrat 

 

Czarny kwadrat na białym tle

Kwadraty nie występują w naturalnym środowisku

W środowisku domowym czarny kwadrat na białym tle wiesza się na honorowym miejscu

Otchłań zamiast twarzy Jezusa

 

Występuje kółko i krzyżyk trójkąt

Trójca krzyż i okrąg

Kwadraty nie

Pasują

Nigdzie

Gdzie szuka się sensu

 

 

Cyklon

 

Oglądam piękne scenariusze obcych rodzin, czekam aż otworzą się drzwi i w nich staniesz

czekam na uśmiech na wnuka szczeniaka na dziewczynę bądź chłopaka czekam by cię pocieszać i się kłócić by bić ci brawo

oglądam cudze życia gdy moje przelatuje wokół jestem okiem cyklonu w ciszy

wsłuchuję się w chrapanie psa ciche kroki na piętrze i w śpiew nieżyjącego ptaka

wsłuchuję się w ślady twoich kroków i obecności

skrzyp lekki stuk o podłogę

nieznośna cisza

cudze życia migają na ekranie

 

miga mi w głowie lampka na granicy rozładowania nie ma tej mocy co wściekłość lampka sygnalizuje wyczerpującą się baterię

zginął mi kubek który dostałam od ciebie na 34 urodziny różowy z napisem queen pijałam w nim kawę puste kroki zaginęły jak ten kubek ślady obecności

chrapanie psa ciche westchnięcie cisza i cichy stuk o podłogę na górze ciche kroki choć wszyscy dawno leżą w łóżkach

 

Śnią o życiu sprzed

 

w oku cyklonu jest bardzo cicho każdy odgłos jest słyszalny i niepasujący dźwięki obrazy i ludzie są intruzami zabierają mi przestrzeń w rozpaczy zacieśniają więzy albo więzi

w samotności nie da się być razem nawet kiedy trwamy obok siebie i trzymamy się za ręce

w moich rękach wszystko umiera dziecko ptak patyczak pomysł radość życie

Umierają dusze najbliższych mi ludzi świat ma jeden głęboki czarny kolor bez światła

wchłonięte zostało przez twój brak

wybrakowany świat

już nigdy nie będzie jaki był jak byliśmy jak się śmialiśmy kłóciliśmy przytulaliśmy jak się słyszeliśmy

 

 

Zatrzymanie 

 

Godziny poza mną kreska za kreską portret za portretem

Ale boję się ciebie

Są postaci nie ma osoby

 

Ślady na plaży psie łapy stopy rozwiane na wietrze włosy

Wspomnienia na fejsie twoje rozwiane włosy nie twoje ale młodszego brata który jak ty Wygląda na zdjęciach

Psie ślady chrapanie wspomnienie wiatr

 

Rude włosy których nie ma są inne te które wciąż wspominają ciebie

Ślady na piasku na kamieniach

Kamień w kieszeni ten który mieści się w dłoni

I ten który nie mieści się w świecie

Ciąży przeciąża ciążą trzy po trzy

Ty brat i bracia

Został pusty pokój i wspomnienie po ostatnim pożegnaniu

Ostatnim dobranoc

 

 

***

Gdyby schować w cieniu wszystkie zmartwienia

Odwiesić je na kołku cudzych oczekiwań

Oddać się rozpaczy i w niej zatracić

Może pora stać się wariatką, histeryczką,

Którą robiono ze mnie zawsze.

Teraz mam przynajmniej powód

Może właśnie pora na to…

Żebyście się bali mojej nieobliczalności,

Schodzili mi z drogi i spuszczali wzrok

Gdy będziecie obok mnie przechodzić

Może wtedy wyżyję się choć trochę,

Może wtedy poczuję się lepiej?

Nie będzie lepiej już nigdy…

 

 

Chłopczyk 

 

Chłopiec z czułością złapał

Gołębia

Chłopiec, który zachwyca się mrówką,

Mróweczką

Zawołał: Mamo popatrz na mnie!

Spojrzałam.

Uwaga rodzica jest bezcenna.

Dostrzegam obrazy sprzed i po.

Kalka prześwietlona pod słońce.

Chwile szczęścia,

Wymieszane ze wspomnieniami.

 

 

Psie smutki

 

Psia samotność nie płacze, nie wyje

Psia samotność chodzi opłotkami i kładzie uszy po sobie

Psia samotność to smutny pysk położony na łapach

 

W psiej samotności jest smutek i tęsknota

Są uszy podniesione na dźwięk otwierania tych jednych drzwi

Jest tęskny wzrok wpatrzony w klamkę

Zanikający znajomy zapach skarpetek rzuconych po całym dniu w kąt pokoju

Imię rzucone podczas rozmowy

Za którym nie kroczy

Ulubiony – nieistniejący już człowiek.

 

 

Etapy

 

Według podręczników

Przeżywania etapów żałoby

Przeszłam na poziom drugi.

Zaprzeczenie

Niezgoda

Niedowierzanie

Udawanie, że nic się nie stało…

Wychodzę i wracam,

Wołam,

Rozmawiam,

Czytam wiadomości,

Znajduję Twoje rysunki

Wypłakuję się w bluzy i koszulki

Segreguję skarpetki

Liczę wciąż do pięciu

Trzech i dwoje

Pięcioro i pies

Pies…

Który zaprzecza temu co się stało,

Bo gdy pada Twoje imię to szuka.

 

 

Mniej zainteresowania 

 

Mam pełen słoik wspomnień o

Tobie…*

 

Stoję z rozsznurowanymi butami…

Czas nie leczy ran.

Pozwala zapomnieć tym mniej zainteresowanym.

Dziura w moim sercu i wyrwa w mojej duszy krwawią

i powiększają się.

Nie da się tego wyleczyć, niczym wypełnić.

Uczymy się żyć z permanentnym bólem.

Maskujemy rozpacz by wydawać się normalni.

Odwracam się do świata plecami…

 

* tekst z piosenki Fisza „Sznurowadła”

 

 

 

***

Nagle brakuje słów

Nie wiadomo jak zacząć

Nie ma odpowiedniego cytatu z książki

Ani tej którą czytałeś Ty,

Ani tej którą czytałam ja,

Ani tych które czytaliśmy razem

Spotkałam dziś twojego przyjaciela

Szedł Cię odwiedzić

Późnym zimowym popołudniem

Po szkole

Nie wiedziałam co mu powiedzieć…

Najtrudniej wybrać ostatnie słowa zapisane

Na nagrobku dziecka…

 

 

 

Dziura

 

Czy można robić sobie selfie gdy jest się w żałobie?

Mówią że każdy przeżywa to na swój sposób,

Indywidualnie

Indywidualną sprawą jest Twój żal

Oczywiście o ile nie jesteś zbyt smutna i

zrozpaczona,

Wściekła

Pełna żalu

Pretensji do pana boga i wszystkich świętych

Żałoba jest nawet ładna,

Taka dostojna

I każdy poklepie cię trochę po plecach.

Smutek wisi wokół ciebie jak zapach naftaliny

Starego futra po babci

Wyciągniętego z czeluści starej szafy

Kulki wylatują z kieszeni

A mimo wszystko

W okolicy serca

Wyżarto najwięcej dziur…

 

 

***

Są braki w przestrzeni.

Zapychamy je czymś co nie ma znaczenia,

Albo miałoby znaczenie gdybyś nie zniknął.

Gdybyśmy byli razem

Gdyby nasza całostkowość wypełniała nasze dni.

Rozmawiamy o pieprzotach

O tym co się wydarza

Wciąż

Bez względu na to

Że Twoje miejsce pozostanie puste

Przy smutnym

Wigilijnym stole.

 

 

 

Wiedzieć jak się zachować  

 

Wiedzieć jak się zachować

To tak dużo znaczy

Żeby nie doprowadzać matki,

która właśnie straciła dziecko do jeszcze większej rozpaczy

Ofiarować modlitwę, myśl, wiersz, piosenkę.

Ofiarować kawę z widokiem na pociągi

Ofiarować rozpaczy czekanie i spokój,

Dębowy krzyż z imieniem i nazwiskiem

I własnoręcznie wyśpiewany psalm

Wiedzieć jak się zachować to tak dużo znaczy

Żeby trzymać gębę na kłódkę gdy nikt cię nie prosi o zdanie

Żeby trzymać własny smutek w kącie i nie kłuć nim

w oczy matkę która właśnie straciła dziecko

i nie doprowadzać jej do jeszcze większej rozpaczy Wiedzieć jak się zachować…

 

 

Matka Ziemia 

 

Podobno ciało kobiety zmienia się w hybrydę

gdy wyda na świat syna.

Ja wydałam trzech

Z każdym z nich poszła w świat cząstka mojej duszy.

Straciłam jedną jej część.

Do tej pory krążyła wokół mnie,

poza mną,

jak księżyc wokół ziemi.

Zostały tylko dwa.

Zachwiała się moja grawitacja.

Grunt umknął spod mych stóp.

Nigdy nie odzyskam równowagi.

Bieguny zmieniły miejsce.

Odwróciło się wszystko.

 

Pozostałe księżyce krążą

Choć same też zgubiły rytm.

 

Matka

Ziemia

Straciła

Swoją orbitę.

 

Krążę wokół słońca,

wokół marzeń o tym

gdzie byśmy mogli zawędrować

i co stałoby się gdybyś stał się samodzielną planetą

Czyimś słońcem…

Czyimiś gwiazdami…

Przejdź do treści