14/2026
Ósemki
obracają się ciała niebieskie
w nieprzeniknionych nocach
i dniach nieznanych
obraca się życie
jak w nieprawdopodobnych chwilach jutra
kiedy co noc
Orion uwodzi Plejady
światło rozjaśnia mrok
namiętność księżyca do gwiazd budzi pożądliwość przelotnych kochanków
właśnie wtedy w Twoich oczach
obraca się nasza miłość
która pamięta początek
i nie chce znać końca
bliżej nieba
słyszymy rytm własnych serc
obracają się ciała niebieskie
obraca się nasza miłość
kreśli ósemki
jeden dzień
otworzyć dzień wierszem
jak się otwiera prastare księgi Sumerów
o poszukującym nieśmiertelności Gilgameszu
w świecie między Tygrysem a Eufratem
w naszym świecie między
pragnieniami i tęsknotami
za czymś większym od nas samych
zachwycić się wiszącymi ogrodami Semiramidy
wierzyć codziennie
od nowa
w cuda
wynalazek pisma i koła
które nie obracają się w popiół
nie tracić wiary
w moc słowa
siłę wiersza
nieśmiertelność
Nieoczywiste
późne wiersze
są jak późne miłości
czułe
dojrzałe jak rozgrzane lato
przychodzą kiedy się na nie nie czeka
kiedy się myśli
za późno żeby przyszły
świat należy do młodych
przed którymi tysiące dróg wyobraźni
języków miłości
choć o tym nie wiedzą
późne wiersze przychodzą
w błysku bezsennych nocy
kiedy bledną myśli
czasami są jak rzadkie perły
na dnie oceanu
szumią
przynoszą historie
płonących serc i wygłodniałych dusz
pachną białymi różami
obietnicą składaną o brzasku
każdemu dniowi z osobna
czasami są jak fale
które zagarniają brzeg morza
i tylko krzyki mew rozdzierają ciszę
niezrozumiałe
jak miłość i śmierć
trudne do zrozumienia
wieje ciepły wiatr
ślady na piasku
serce uderza o brzeg
jak wtedy kiedy pierwszy raz
widziałam morze
gdy w sierpniową noc
ginął dla nas świat