14/2026
Prawda
kiedy mijasz się
z prawdą w wąskim jak
ucho igielne korytarzu
przynajmniej się jej
pokłoń
sarny
nocą przychodzą wiersze
rano uciekają jak spłoszone sarny
a takie były piękne
ale kto mi uwierzy na słowo
którego nie ma?
wyjście
kiedy wychodzę z siebie
nieraz przystaję na sekundę
żeby się upewnić
czy trzaśnięcie drzwiami
jest wystarczająco głośne
siła
jasność
przykrywać
ciemnością?
nie da się
przebija!
Zbrodnia
piszę notatki z podziemia
zaatakował nas idiota
i biesy
jest zbrodnia
i będzie kara
w nocy
w nocy wysiadła nerwowo
na opuszczonej stacji
rozglądała się ale nie było
widoków na przyszłość
kolej na zmianę