+48 736-84-84-44

Krzysztof Lindstedt

14/2026

 

DISCOTHEQUE

 

brokat i konfetti sypią się zewsząd

straszne ilości, ilości straszne

nikt tego nie przewidział

zamknięte autostrady i lotniska

przymusowe urlopy – niechciane wakacje

prawie jak podczas pandemii

 

popłoch z wolna przechodzi w marazm

milkną gadające głowy

krawędzie łagodnieją

widnokrąg zasnuwa mistyczna akceptacja

różnice między przeznaczeniem a wolnością

ustępują na rzecz „wszystko ujdzie”

 

nagle nie wiadomo skąd

hałas potworny, potworny hałas

cisza – kolorowa, migotliwa

rozsypuje się w drobny mak

jak kryształowa figurka

kto mówi? kto słucha?

 

a kysz, przepadnij!

lecz zaraz…

to przecież nie cisza się rozsypała

to planeta: z klubu kula

 

„zawsze za dużo imprezowała

i oddawała się komu popadło”

 

 

HOLOGRAMOWE SOWY

 

ubezwłasnowolnione

z przejęciem wyglądały przez dziuplę

w plastikowym drzewie

 

a może by tak wziąć i wylecieć

pytały bez słów

patrząc jedna na drugą

 

przecież brakuje tu krat

zagrożeń nie widać

a powietrze jest świeże

 

posłuchajmy filozofów

i zaczekajmy do zmierzchu

zaproponowała liderka

 

jednak po nim był następny

kolejny 

i jeszcze jeden

 

a sowy wciąż spoglądały w dal

jak przez brudne, sklepowe okno

refleksyjnie nieobecne

 

co im powiesz, co doradzisz?

pionku z szachownicy pełnej pianek

dokąd zaprowadzi je twój tweet?

 

 

ONA

 

po przebudzeniu liczyła jednorożce

nie było łatwo

ostatecznie uwielbiają się bawić

w chowanego

 

uplótłszy warkocz z paru horyzontów

ukradła kroplę neonowego wodospadu

tę jedną

jedyną

 

zrobiła to tak jak chciała

bezwstydnie

zwyciężając lęk i znajdując się

poza wszelkim podejrzeniem

 

cyfrowa legenda głosi

że kropla przemieniła się w perłę

 

zamiast sięgnąć po własną szukają jej

w starych sieciach i na jałowych ziemiach

 

tak to już jest z nimi

androidami

Przejdź do treści