+48 736-84-84-44

Katarzyna Anna Koziorowska

14/2026

***  

o świcie gdy mgła jeszcze trzyma się traw

kobieta wchodzi między wrzosy

jakby chciała usłyszeć własny szept

 

w jej dłoniach drży chłód

którego nie potrafi nazwać

a jednak niesie go ze sobą

jak wspomnienie które nie chce odejść

 

każdy krok otwiera w niej nowe pytanie

dlaczego serce bije ciszą

i dokąd prowadzi ją ta droga

która nie ma początku ani końca

 

wrzosowisko oddycha powoli

a ona słucha

jakby w tym oddechu mogła odnaleźć siebie

 

 

***

o świcie odbiera ciszę jak dar

pod stopami chłód piasku i miękka wilgoć powietrza

 

idzie powoli wzdłuż fal

które układają jej myśli w długie wstęgi światła

 

wspomina twarze i głosy

które już nie wrócą

i czuje jak jezioro oddycha za nią

 

z każdym krokiem staje się lżejsza

jakby woda znała jej sekrety

 

zatrzymuje się

patrzy w dal

i pozwala sobie nie wiedzieć kim będzie dziś

 

poranek otwiera się w niej jak spokojna brama

 

 

***

idzie powoli jakby szukała własnego cienia

szelest liści niesie jej dawne pytania

a chłód dotyka ramion jak obietnica snu

 

w jesiennym półmroku czuje ciężar niewypowiedzianych słów

zatrzymuje się gdy wiatr ociera się o gałęzie

jakby pragnął coś powiedzieć

a ona słucha ciszy która zna jej imię

 

myśli o tym czego nie zdążyła pokochać

o drogach porzuconych zbyt wcześnie

o świetle które gasło zanim je zauważyła

idzie dalej wzdłuż alei przyprószonej złotem

szuka w sobie miejsca gdzie noc nie sięga

i tam na chwilę znajduje delikatne drżenie nadziei

Przejdź do treści