+48 736-84-84-44

Dorota Szawdzianiec

14/2026

 

Jak ci tam 

 

Powiedz

w jakim sadzie

przycinasz teraz jabłonie

czy na tamtych polach

dojrzewają

tak samo słodkie truskawki

 

Bo tutaj

ostatnie wiśniowe

drzewo dziczeje

a osierocona ziemia

nie pamięta

twoich dłoni

 

Powiedz

z kim teraz śpiewasz

wojenne pieśni

komu do snu

opowiadasz

jak to było dawniej

 

Bo tutaj 

cisza jak makiem

i tylko wiatr

w pustym polu

wyje z tęsknoty

za tobą

 

 

Ten jeden raz 

 

Leżałaś na ziemi

bez ruchu

a ja

jak płatki śniegu

do płaszcza

przykleiłam się

do ciebie

każdym centymetrem

drobnego ciała

 

I kołysałam się

na twojej piersi

niczym fala

spokojnego jeziora

starając się nie zasnąć

i zachłannie spijałam

każdą chwilę

nim alkohol zdążył

rozrzedzić się

w twoich żyłach

 

A ja znów

spragniona i głodna

będę zasypiać

pod oknem

w oparach dymu

krzyków i toastów

jak zasuszone kwiaty

które dla ciebie

zerwałam latem

 

 

Nie wiem

czy lubiła koty

 

Nie wiem

czy lubiła koty

ale zawsze były

w jej

niewielkiej obórce

pachniało

odchodami świń

futrem króliczym

i sianem

którego kopy

ciągnęła wózkiem

z pola każdego dnia

 

Nie wiem

czy lubiła koty

ale mnie na pewno

jej twarz

obwiązana kolorową chustą

uśmiechała się

na moje

dzień dobry

drzwi obórki

otwierały się

a ja jak Alicja przez lustro

wchodziłam w świat

kocich harców

ostrych pazurków

i pomiaukiwania

 

Godzinami

głaskałam je

i iskałam

przy odgłosach

nieustającej konsumpcji króliczej

świeżego mleczu

i pachnącej koniczyny

a one mruczały

leżąc do góry

miękkimi brzuszkami

 

Nie wiem

czy lubiła koty

bo nigdy ich nie głaskała

a one i tak

ocierały się o nią

kiedy sypała

parujące ziemniaki

w koryto świń

i zostawiały na łydkach

swój podpis

 

Nie wiem

czy lubiła koty

ja tak

były niczym książka

którą czytałam zachłannie

odkrywając ich tajemnice

pachniały sianem

ciepłym mlekiem

i dzikością

 

pachniały mną

 

 

Przebaczenie   

 

Wybacz mi

moje

w siebie zapatrzenie

wybacz mi

gniewu

powoju pnącze

wybacz mi

zawiść

co jak perz

się pleni

wybacz mi

słów kamiennych

stosy

wybacz milczenia

sól

gdy o wodę prosisz

Przejdź do treści