14/2026
***
w wielkim mieście
jesiennymi wieczorami
kochankowie przemykają alejami
w deszczu przemoczeni
na powrotny już spóźnieni — szósta pięć
Luby z Lubą gdzieś wędrują
pod Słowackim się miłują
wstążeczkami z warkoczyków już spleceni
wręczył Miłej bukiet róż
i pozostał po nich kurz — no cóż
gdy wieczorny mrok zapada
to kochankom nie wypada
pod teatrem
ona z onym
idą każde w swoją stronę
przyspieszają, gdy zielone