+48 736-84-84-44

List do…

Jesteś mi potrzebna taka jaka jesteś. Nie inna. Ani lepsza, ani gorsza. Właśnie taka: wrażliwa, może nawet nadwrażliwa, delikatna, czuła. Czysta jak woda źródlana. Niezmącona, ciągle świeża i jasna. Płynąca między kwiecistymi łąkami, zielonymi dolinami i ośnieżonymi górami.

Jesteś piękna jak kwiaty – wszystkie, bo Ty stanowisz wielki bukiet różnych zapachów, kolorów i tchnień. Płacząca, zalewająca się łzami, bo gdzieś tam spotkało kogoś nieszczęście, bo czyjaś krzywda boli Cię tak mocno, jakby była Twoja. Nie zgadzasz się z nią, walczysz, cierpisz. Zamykasz się w bólu, zaskorupiasz i nie ma Cię przez chwilę. Ta chwila to Twój bunt, to niezgoda na to wszystkim co rani. I Ty musisz pomyśleć o tym w samotności, z dala od ludzi i świata.

Jesteś piękna, bo dobra, i to ono taką Cię czyni. Poznałam w swoim życiu wiele osób, różnych. Zawsze wybierałam te szczególnie wrażliwe, bo takie upiększają świat, bo widzą i czują więcej niż przeciętny człowiek. Ty taka jesteś. My takie jesteśmy.

A kiedy patrzę w Twoje piękne oczy, widzę w nich tysiące trosk o wszystko i wszystkich. Tysiące nadziei i szlachetnych uczynków. Bo Tobie nie potrzeba wiele do życia, potrzebujesz jedynie trochę miłości i zrozumienia. Kochasz dawać. No i książki są blisko Ciebie – tak, one są Ci niezbędne. Bez nich świat byłby nieciekawy, szary, ponury i nie Twój.

Kwiaty tak mają. Cieszą oczy i serca innych, zachwycają urodą, rozsiewają cudne zapachy, zdobią wszystkie ogrody świata i nic nie biorą w zamian, nic dla siebie. Są jak muzyka i słodka

poezja, płynące w harmonii, po horyzont, w poszukiwaniu dobra i piękna.

Jesteś różą, czerwoną. To kwiat miłości: szlachetny i dumny. Najpiękniejszy ze wszystkich.

Lecz Ty nie masz kolców, bo jesteś zbyt delikatna, by krzywdzić i zadawać ból. To niemożliwe i niepodobne do Ciebie. Ty nawet muszce wskażesz drogę, by zdołała uciec przed intruzem-

pająkiem, płoszysz ptaki, gdy w pobliżu widzisz skradającego się kota, a biedronkom otwierasz

szeroko okno, by mogły pofrunąć dalej, jak najdalej od złych ludzi…

To Ciebie niejednokrotnie skrzywdzono, ale Ty nigdy się nie uskarżasz, bo wrażliwi ludzie

nie myślą o sobie. Oni nie potrafią walczyć ze złem, przyjmują ciosy na swoje barki i skuleni w kąciku cierpią pochlipując cichutko…

Jesteś mi potrzebna taka jaka jesteś. Nie inna. Taką Cię pokochałam, taką podziwiam. I bardzo Ci dziękuję, że zaszczycasz mnie swoim towarzystwem, obecnością i myślami. Te nasze

wspólne chwile, gdy jedziemy na koniec Polski do teatru, gdy czekamy na pociąg w poczekalni w Kutnie, są jak puszyste pączki, które uwielbiam i zawsze zajadam z wielkim apetytem. Mam

nadzieję, że tak będzie dopóty, dopóki siły mi pozwolą na nasze wspólne podróżowanie – to dalsze i bliższe. Bo ja zawsze czekam na Ciebie i dobry Teatr.

Jestem szczęściarą, powtarzam to wszędzie i często, bo uśmiechnął się do mnie los, spotykam ludzi nietuzinkowych, wyjątkowych, takich – którzy obdarzyli mnie swoim zaufaniem,

zobaczyli we mnie dobrego człowieka, zechcieli spędzić ze mną trochę czasu, przekazując mi

wartości, które sobie bardzo cenię. Tobie dziękuję, że pomimo różnicy wieku jaka nas dzieli, byłaś i jesteś blisko mnie, nawet bardzo blisko i wspólnie tworzyłyśmy i tworzymy kulturę przez duże K. Ci którzy nas znają, będą wiedzieli o jakiej kulturze mówię. Dziękuję Ci za każdą poświęconą mi chwilę, za Twoją wrażliwość i każdą Twoją łzę, którą poczułam na moim policzku. Dziękuję, że jesteś.

Przejdź do treści