Trawa była soczysta jak nigdy dotąd.
Stado owiec wcinało ją ze smakiem.
Tylko jedna stała, wyglądając, jakby zbaraniała.
– Co jest? Co tak dumasz? – druga zaniepokoiła się stanem koleżanki.
– A nic, zastanawiam się tylko, co to będzie, jak już zjemy całą trawę.
– No jak to co, zaczniemy chrupać las – odparła owca i wróciła do zajadania się trawą.
Ale jej koleżanka nadal intensywnie się nad czymś zastanawiała.
– Coś jeszcze cię trapi? – druga w końcu nie wytrzymała.
– Popatrz. Wszystko wszędzie jest płaskie…
– I?…
– Cóż, czasami mi się wydaje, że Ziemia jest płaska.
– Phi, może być nawet w kształcie rogalika, byleby tylko było co zajadać.