+48 736-84-84-44

Arcywarszawski pisarz, Pro-rok, Antoni Słonimski.

Słonimski był nie tylko poetą, ale również prozaikiem, dramatopisarzem i felietonistą, którego Józef Hen określił mianem pisarza arcywarszawskiego. Jego życie wypełniała literatura.

Był współzałożycielem kabaretu literackiego „Pod Picadorem” (dwaj pozostali założyciele to: Julian Tuwim i Jan Lechoń) mieszczącego się w Warszawie przy ulicy Nowy Świat 57 oraz współtwórcą grupy poetyckiej „Skamander” w skład, której wchodzili także: Julian Tuwim, Jarosław Iwaszkiewicz, Jan Lechoń i Kazimierz Wierzyński, jak również tak zwani satelici: Kazimiera Iłłakowiczówna, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska i Stanisław Baliński.

Słonimski współpracował z „Wiadomościami Literackimi” (1924-1939) publikując tam swoje felietony pod wspólnym tytułem „Kroniki tygodniowe”, z tygodnikiem satyrycznym ,,Cyrulik Warszawski” (1930-1934), z pismem ,,Skamander” (1920-1928 i 1935-1939), miesięcznikiem ,,Pro arte et studio” (1917-1919) oraz z tygodnikiem ,,Sowizdrzał” (1913-1919). Należał do Związku Literatów Polskich, a w latach 1956-1959 pełnił w nim nawet funkcję prezesa. Był głosem inteligenckiej Warszawy – bronił jej przed cenzurą, głupotą, przemocą polityczną i tandetą kulturową. Znany z ironii, celnych spostrzeżeń i zaangażowania społecznego był aktywnym uczestnikiem życia kulturalnego aż do lat 70. XX w..

Słonimski był zakochany (choć niebezkrytycznie) w Warszawie, w której przyszedł na świat w 1895 r., w której mieszkał i tworzył, nigdy właściwie nie opuszczając na dłużej, wręcz uosabiał to miasto, poświęcając mu wiele pięknych utworów.

Na chwilę zatrzymajmy się właśnie przy twórczości poświęconej stolicy, bo ta wzrusza szczególnie. Warszawa, w oczach Słonimskiego, jawiła się jako archetyp kobiety – kochanki. W jednym z felietonów napisał:,, „Warszawa jest brzydka, kochana, pusta i pełna – jak stara kochanka, którą się zna z każdej strony, a bez niej żyć nie można”.

Nawet stara i zniszczona wzbudzała tkliwe uczucia.

W rodzinnym mieście Tolek znał każdy kąt i każdą ulicę. Wiedział gdzie, co można kupić, gdzie mieści się zakład krawiecki, gdzie przy Placu Mirowskim i Karcelaku handlowali Żydzi, gdzie stały stragany i jak dojść do Pomarańczarni w Łazienkach, a także gdzie znajdowały się bary, restauracje i kawiarnie, w tym ta najważniejsza – Ziemiańska, w której spotykali się Skamandryci.

W wierszu: „W Warszawie” podmiot liryczny, którego można utożsamiać z samym poetą, tęskni za beztroskim dzieciństwem w pięknej Warszawie, natomiast w utworze „Wśród parków i ulic” wierzy, że zniszczona przez Niemców Warszawa, odżyje, podźwignie się i znowu będzie lśnić między zielonymi parkami: „Co było stare i rzewne/Nie zginie/ Będzie piękniejsze/ Jak młodość we mgle wspomnienia”.

Utwór „Warszawa” ukazuje zaś kontrast między miastem sprzed wojny i tym po niej, kiedy obraz zniszczeń przytłacza Słonimskiego: zburzone budynki i gruzy; ale także pozostawia nadzieję na nowe. Autor jako uchodźca cierpi i jednocześnie wzywa do pamięci o ofiarach wojny.

Ulubionym i często odwiedzanym przez Antoniego przed wojną miejscem, był Ogród Saski, w pobliżu, którego mieszkał, opisany w wierszu „Tu kiedyś była ścieżka”, ,,gdzie kasztany i czarne łabędzie”.

W „Spacerze Krakowskim Przedmieściem” poeta prezentuje wiosnę, która nie zgadza się ze śmiercią, spieszy się, wybucha pąkami i kolorami, by wyprzedzić i pokonać rywalkę. „Patrzeć, jak przeciw śmierci/ Bunt się czai w gałęziach i pąkach”.

Słonimski z wielkim bólem patrzył na zburzoną Warszawę, widział porosłe na gruzach i zgliszczach osty i żółte łubiny, które krzyczały, że wciąż tli się tam życie. Jego serce rozpadało się, gdy nie rozpoznawał, dawniej tak dobrze sobie znanych, ulic i budynków.

Nigdy jednak nie przestał wierzyć, że Polacy podniosą to miasto z ruin. W tym przypadku także okazał się prorokiem.

„Mogiła nieznanego mieszkańca Warszawy” – to utwór oddający hołd cywilnym ofiarom powstania warszawskiego. Tym, których imiona nie są znane. Wiersz ten stał się inspiracją do powstania mozaiki, ułożonej z 33. tysięcy kamieni, autorstwa Michała Zadary „Tu spoczywa nieznana mieszkanka Warszawy”, jako symbolicznego grobu dla wszystkich bezimiennych ofiar.

Wiersz „Popiół i wiatr” należący do twórczości wojennej Słonimskiego jest patriotyczną refleksją nad historią i kondycją narodu polskiego. To także przejmująca opowieść przepełniona troską o los ojczyzny. Autor ukazuje bolesne oblicze burzonej stolicy. Tam, gdzie wokół leży popiół, dmucha wiatr, który nie wiadomo co przyniesie. Utwór jest bolesną tęsknotą i ogromnym smutkiem, jaki towarzyszył Słonimskiemu podczas spacerów niewiadomymi ulicami, gdy zastanawiał się, co wydarzy się w przyszłości.

A przecież jeszcze nie tak dawno określano Warszawę – Paryżem Północy. I choć były piękniejsze od niej miasta, miała swój niepowtarzalny klimat i urodę. Pomimo biedy na peryferiach, centrum prezentowało się nowocześnie, kosmopolitycznie i europejsko.

Antoni w dzieciństwie początkowo uczył się w domu, pod okiem prywatnych nauczycieli, korepetytorów i guwernantek zatrudnianych przez ojca, a następnie (przez pewien czas) kontynuował naukę w gimnazjum im. Jana Kreczmara, aż ostatecznie ukończył warszawską Szkołę Sztuk Pięknych, był malarzem, grafikiem i twórcą rysunków. Swoje prace wystawiał na kilku zbiorowych i indywidualnych prezentacjach. Także w tygodniku „Sowizdrzał” pracował jako grafik, choć z czasem zaczął w nim również publikować swoje utwory literackie.

Matka Słonimskiego była postrzegana jako osoba praktyczna, zajęta sprawami domowej codzienności, skupiona na prowadzeniu domu i porządkach. Relacja syna z matką miała w jego wspomnieniach wymiar dystansu uczuciowego – nie było w niej emocjonalnej bliskości, którą doceniał u ojca.

Zadedykowany jej wiersz „Hiacynty”, to piękna opowieść w kontekście miłości, zazdrości i pamięci. Hiacynty, jako kwiaty wiosenne, mogą symbolizować odrodzenie, ale także kruchość i ulotność. Autor wspomina matkę, której już nie ma, stwierdzając, że hiacynty są symbolem subtelnej nostalgii za dniami dzieciństwa, ale także smutku i zazdrości. To również pamięć o zmarłych i przemijaniu: „Najpiękniej pachną w zimie, w imieniny matki/Wtulone między torty słodkie i pomadki”.

Pro-rok to literacki pseudonim Słonimskiego, który wziął się z błyskotliwej publicystycznej przenikliwości i trafnych przewidywań politycznych. Celnie ukazywał przywary społeczne i ostrzegał przed zagrożeniami. Z czasem jego umiejętność przewidywania wydarzeń stała się wręcz legendarna.

Podczas II wojny przebywał w Paryżu (1939-1940), a następnie w Londynie (1940-1946), dobrze znając sytuację Żydów w okupowanej Polsce. Czynnie protestował przeciwko niemieckiej agresji, opowiadając się początkowo za sojuszem Polski z ZSRR; jednak po zbrodni katyńskiej zmienił nastawienie do Sowietów.

W latach 1942-1946 redagował pismo ,,Nowa Polska” – był jego współtwórcą i redaktorem naczelnym, pisał także do innych czasopism emigracyjnych, takich jak: ,,Wiadomości Polskie, Polityczne i Literackie” oraz „Polska Walcząca”.

Poezja Słonimskiego pachnie miłością: do kobiety, do Warszawy, do jej mieszkańców, do ulicy Niecałej, szczególnie tej pod numerem szóstym, gdzie poeta mieszkał do czasu śmierci ojca (później przeprowadził się na Niecałą 4). Ta poezja to tęsknota za krajem, za rodzinnym domem, za chlebem i gwieździstym niebem, pod którym spokojnie się śpi.

W wierszu „Oczy” wyraża fascynację oczami ukochanej, za których widokiem tęskni podczas swoich podroży. Jest to wyznanie miłosne, będące świadectwem wielkiego uczucia podmiotu lirycznego do bliskiej osoby.

Wiersz „Kołysanka” utrzymany w spokojnym tonie, zawiera głębokie refleksje nad życiem i śmiercią. Autor z nostalgią wspomina przeszłość, zauważając, że czas płynie nieubłaganie.  Wiersz „Liryka” to wiersz miłosny o osobistych uczuciach i nastrojach autora. Jest pełen ulotnych metafor i obrazów poetyckich. To refleksja nad istotą poezji lirycznej, a autor czerpie inspirację z otaczającej przyrody i jej piękna: „Liści zapach, śpiew słowików, krzak bzu kwitnący”.

Jest jeszcze inny piękny i bardzo liryczny wiersz Słonimskiego „Sny”, w którym autor pisze o lękach i marzeniach w obrazie metafizycznym. Ta „nocna podróż” poety, we śnie, do ukochanej, mówi o jego pragnieniach i obawach. Widzimy parę zakochanych, płynących łodzią po jeziorze, potem następuje rozbicie łodzi, co symbolizuje lęk i ulotność sytuacji, czy może nawet całego życia.

Wszystko, co w twórczości Antoniego Słonimskiego istotne (od debiutu po ostatni utwór) związane jest z Warszawą. Pierwsze dziecięce poezje ukazały się w ,,Kurierze Warszawskim” (1910), a dojrzały debiut literacki w warszawskiej ,,Chimerze”(1918). Pierwsza komedia satyryczna to „Murzyn warszawski”, pierwszy wiersz podczas wojny też jest związany ze stolicą, to „Alarm dla miasta Warszawy”. Ostatnia książka to „Wspomnienia Warszawskie”. Wszystko poświęcone ukochanemu miastu. Warszawie poświęca także wiersz o zegarze na Zamku Królewskim i jest to symboliczny hołd dla Warszawy i jej historii. „Właśnie dlatego, że stary/Szacunek mu się należy/Chociaż są starsze zegary/Lecz ten był z Królewskiej Wieży”.

Ważnym wierszem, z uwagi na poruszany temat niemożności powrotu do ukochanej ojczyzny, jest wiersz „Notes”. To analiza cierpienia jednostki w obliczu doświadczeń osobistych, a także refleksja nad kondycją człowieka w czasach wojny. Wyraża ogromne poczucie osamotnienia. „Znalazłem w starym notesie/Numery telefonów/Umarłych przyjaciół/Adresy spalonych domów/Cyfry nakręcam Czekam/Telefon dzwoni/Ktoś podnosi słuchawkę/Cisza Oddech słyszę/A może szept ognia”.

Wielki ból, jaki towarzyszył Słonimskiemu na obczyźnie, sprawił, że autor krzyczał do współbraci w wierszu „Ogłaszam alarm dla miasta Warszawy”. Wersy są jakby ostrzeżeniami o nalotach. Wiersz ten, niezwykle ekspresyjny, nawiązuje do września 1939 r., gdy na stolicę spadały pierwsze niemieckie bomby. To wołanie z głębi rozpaczy i miłości do ojczyzny brzmi jak dzwon na trwogę. Łapie za serce!

Ważnym utworem, o którym warto wspomnieć jest elegia „Śmierć Piłsudskiego”, znana też jako „Na śmierć Piłsudskiego”. Wiersz ten wyraża szacunek wobec marszałka, a także podkreśla znaczenie tej postaci dla Polski. Poeta doceniał jego rolę w odzyskaniu niepodległości i kształtowaniu państwa, a elegia jest wyrazem narodowego żalu po jego śmierci. Jest to utwór łączący uczucia patriotyczne i historyczne.

Dla Słonimskiego ważne były zasady równości i wolności. Był zwolennikiem Polski: wielokulturowej, wielojęzycznej, tolerancyjnej i demokratycznej. Przeciwstawiał się snobizmowi i ideologiom totalitarnym.

Innymi wierszami o ludziach wielkiego ducha i uznania ze strony Słonimskiego były wiersze poświęcone: prezydentowi  –  „Na śmierć prezydenta Narutowicza”, pisarzowi – „Na śmierć Żeromskiego”, pedagogowi – „Pieśń o Januszu Korczaku”, poecie – „Jan Lechoń” oraz wieszczowi – „Mickiewicz”.

Antoni Słonimski dużo podróżował. W 1923 roku odwiedził Bliski Wschód, Brazylię i wielokrotnie Anglię. Był także we Włoszech, Grecji i Egipcie. Jego ulubionym miejscem był Londyn, ale chętnie zatrzymywał się także w Paryżu. W 1932 roku odwiedził Rosję, dwukrotnie USA (lata dwudzieste i trzydzieste XX wieku) oraz w 1956 roku Izrael. W tym okresu powstało wiele wierszy i innych tekstów. Są to np. wiersze: „Smutno mi Boże”, „Droga na Wschód”, „Z dalekiej podróży”, „Wiosna londyńska”, „Moja podróż do Rosji w 1932 roju”, „Rzym”, „Neapol”, „Capri” czy „Jeruzalem”.

,,Wiosna londyńska” to opis tęsknoty spowodowanej oddaleniem od ojczyzny, ale także próba opiewania piękna obcej ziemi, która – choć zachwycająca – nigdy nie była Słonimskiemu tak bliska jak Polska.

W wierszu „Jeruzalem” opisuje piękno Izraela: Dolinę Jozafata, Morze Martwe, złociste Jerycho i muchy, które podobnie jak na polskiej wsi, brzęczą w Jeruzalem.

Natomiast z podróży do Rosji powstał reportaż literacki „Moja podróż do Rosji w 1932 roku”, opisujący wrażenia Słonimskiego z tej podróży. Nie zawsze były one, w jego ocenie, pozytywne. Autor pokazuje funkcjonowanie sowieckiego systemu i jego wpływ na jednostkę i społeczeństwo. Natomiast z podroży do USA powstały listy i relacje, opublikowane w ,,Wiadomościach Literackich” oraz w książce „Pod zwrotnikami”.

Poezja Antoniego Słonimskiego jest jak ocean: obszerna i głęboka, choć opisuje zwykłe życiowe sytuacje, dzięki niemu nabierają one niezwykłego sensu. Było to związane z jego troską o wolność, społeczną sprawiedliwość i demokrację w kraju nad Wisłą. Tematami jego utworów były przede wszystkim: codzienność, przyroda, ale także wojna, polityka i rola Polski w świecie.

Przejmującym wierszem jest „Rozmowa z rodakiem”, refleksyjny utwór pochylający się nad konsekwencjami wojny i adaptacją do nowej rzeczywistości. To opis traumatycznych przeżyć w świetle kondycji psychicznej i dostosowania się do nowego. W jego tle znajduje się Ogród Saski, ciągle taki sam, choć czasy już inne…

Utworem, który rozrywa serce, jest „Elegia miasteczek żydowskich”. To lament nad zniszczeniem i utratą żydowskich sztetli w Polsce, które były ważną i nierozerwalną częścią naszego krajobrazu. Wiersz jest nostalgiczny i wyraża żal, a nawet rozpacz za utraconym światem, za wielokulturowym życiem w Polsce. „Próżno byś szukał w oknach/zapalonych świeczek/I śpiewu nasłuchiwał z/drewnianej bóżnicy”. To bolesna refleksja nad tragedią Zagłady.

Antoni Słonimski to także doskonały prozaik, autor powieści: „Teatr w więzieniu” i „Torpeda czasu”, opowiadań, felietonów i wspomnień. Jego twórczość charakteryzuje się ironicznym spojrzeniem na otaczający świat. Z humorem, inteligentnie i przenikliwie opisywał rzeczywistość i niejednokrotnie krytykował ludzkie zachowania.

Poza tym należy zauważyć, że Słonimski był prozaikiem oryginalnym i wszechstronnym, który w charakterystycznym stylu łączył elegancję języka z potocznością, hołdował precyzji i klarowności wypowiedzi, dobierając słowa z rozwagą i dbałością o poprawność. Jego proza charakteryzowała się zręcznym warsztatem, nienagannym stylem i klasycznie wyważoną formą. Słonimski był znany także jako krytyk literacki, teatralny i filmowy.

Do Polski Słonimski powrócił wraz z żoną, Janiną Konarską, w 1951 roku, by służyć ojczyźnie swoją osobą i literacką twórczością.

W 1957 r. tak swój powrót podsumował:,, Pytano mnie się wtedy:–Czy to prawda, że pan wrócił na dobre?–Dlaczego zaraz na dobre? Powiedzmy na średnie. A raczej na dobre i na złe – odpowiedziałem. Nie wiem, co jeszcze zdarzyć się może, co nam los przyniesie, ale wiem, że decyzja powrotu do kraju była słuszna. Warto było godzić się na drobne kompromisy, doznawać upokorzeń i rozczarowań, aby walczyć i walczyć w Warszawie[1]”. Walczyć piórem- dodajmy.

W wierszu „Przywróćcie nam słowo” autor apeluje, aby oddano Polakom wolność słowa, którą zabrali społeczeństwu komuniści. Bojkotuje cenzurę i indoktrynację, wspomina o obawach przed represjami w PRL-u.

W marcu 1964 roku Antoni Słonimski złożył w kancelarii premiera Józefa Cyrankiewicza tzw. „List 34”, protestujący przeciwko zaostrzającej się cenzurze i ograniczeniom w dostępie do papieru na druk książek i czasopism. List podpisało 34. wybitnych przedstawicieli polskiej kultury i nauki.

Po wydarzeniach Marca 1968 skierowanych przeciwko Żydom, Słonimski stał się ofiarą antysemickich działań, a jego nazwisko zniknęło z przestrzeni masowego przekazu. Cenzura była tak silna i bezwzględna, że nawet po jego śmierci nie pozwolono umieszczać klepsydr z informacją o pogrzebie.

Autor został pochowany obok swojej żony, w rok po jej śmierci, na cmentarzu leśnym w Laskach pod Warszawą. Poetę pożegnali przyjaciele, czytelnicy i sympatycy. Zmarł 4 lipca 1976 roku w wyniku obrażeń poniesionych w wypadku samochodowym w Konstancinie. Miał 80 lat.

Uchwałą Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 24 lipca 2024 roku ustanowiono – rok 2025  – Rokiem Antoniego Słonimskiego. To akt wdzięczności i szacunku narodu dla tego wielkiego poety, pisarza, publicysty, krytyka i rysownika. Człowieka wielu talentów.

________________________

Bibliografia- źródła:

  1. T. M. Lerski, Warszawa Antoniego Słonimskiego. Portret miasta w zwierciadle literatury”, PIW 2016
  2. A. Słonimski „Wybór poezji” – Czytelnik. Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1983
  3. A. Słonimski „Poezje” – Czytelnik, Warszawa 1954.
  4. A. Słonimski „138 wierszy” – PIW., Warszawa 1973.
  5. A. Słonimski „Gwałt na Melpomenie” – WAiF., Warszawa 1982.

 

[1] file:///C:/Users/Aga/Downloads/kamilpilichiewicz,+A06-Magdalena+Budnik.pdf, dostęp 06.2025

Przejdź do treści