13/2025
Plastykowy portret
Serce bije w uniesieniu
Zmęczone wysiłkiem wspomnień
Maluję plastykowy portret emocji
Zamkniętymi ustami wykrzykuję
Wątpliwości stojąc na krawędzi życia
Zakuty w sidła kolczastego drutu
Wycinam drzewa dźwigające grzechy
Zwątpienie przenika głęboko do ciała wysysając powietrze z wnętrza płuc
Potykam się o kamienie bezsilności
Tracę płynność w labiryncie myśli
Otrzepując resztki mijającego czasu
Klęczę pośród wytartych kropel wiary
Poczuć wilgotny smak nadziei
Zapisać krwią niedokończone wersy
Uderzam palcami w klawiaturę marzeń
Łamiąc własne zasady pożerając wzrok
Obojętność w oczach
Cierpienie przetarte do gołej skóry
Nad zasklepionym opatrunkiem
Rozbudza ból przygniatając duszę
Płomień pali uczucia z haftowanego ognia
Zaczynając oddzielać łzy od popiołów.
Smak na ustach podparty dłonią milczącego rozmarzenia pragnie stoczyć ostatnią walkę zanim powieki zakryją znaczenie życia.
Bije moje serce rytmem tanga
W amfiteatrze pozbawionym światła
Pomiędzy szeptem rumieńców
Ciemność obległa los ramionami.
Na twarzy pozostały tylko łzy
I ta obojętność w oczach
Patrząca na ciągłe cierpienie
Pośród posklejanych ziarenek łez
Odarte z wilgoci wgłębienia uczuć
Zaczęły cerować części ciała zaklęte w trzewiach.
Wola przetrwania
Wola przetrwania w gardle wydziera
Bolącym krzykiem nieludzkie zmysły,
Rozlewa żale w mym sercu teraz
Dające siłę łzom nienawistnym.
Niedbale zszyta wyciąga język
Ubrany cierniem podświadomości,
Pożyciem tchnięta wije się pręży
W szkarłatnej żyle smutek zagościł.
Bezwolnym cichym chłodem ponurym
Próbuje znaleźć drogę donikąd,
Prośby zostawia idące z góry
W zmrożonych bliznach słyszące chichot.
Cisza
Zbroczonym słowem niezręczna cisza
Rozlewa w progu bóle po kątach,
Rozrywa gardło wciąż krzycząc znikaj
Próbuje moje myśli wysprzątać.
Rozwiera usta ostrzejszym nożem
Zatruta hejtem łez niezawisłych,
Cynizmem duszy w czarnym kolorze
Przekuwa cierniem nieludzkie zmysły.
Zaciska w pięści codzienne cienie
Spijając nektar z odwiecznych lęków,
Raz bywa szczęściem a raz więzieniem
Wiążąc kajdanki na moim ręku.