fbpx
Zaznacz stronę

Proza

Coś więcej niż wieczność

W drewnianym kościółku wszyscy wiejscy święci. Od pszczół, żyta, bażantów, chabrów. Mają złote aureole z kwiatów rzepaku i brudne stopy. Bo poznali wszystkie tutejsze drogi i ścieżki. Anioły barokowe. Nie wiem, co myślą o współczesnym świecie. Czy go ogarniają...

Opowieść późnego lata

Popołudniowe słońce nadawało przedmiotom miękkie kontury. Wydawało mi się, że jestem blisko świata. I bliżej już być nie można. Dotykam tego, co ważne. Nienaruszalne. W swoich podstawach. Kukania kukułki, zielonych pokrzyw, miękkiej gruszki. Czas był gorący, parzył w...

Rezerwat

Wydawało się nam, że jesteśmy blisko wieczności. Tu bowiem stare drzewa na zawsze pozostaną starymi drzewami z siateczką zmarszczek. Głębokimi bruzdami. Dziadkowie, babcie. Olbrzymy, które już nie pamiętają, co to choroba sieroca. Cienie, które rzucają nie będą rosły...

W muzeum

Połaskocz Jezuska na ikonie pod piętkami. Ma gołe stópki, usłyszysz jego piętnastowieczny śmiech. Pani Sieniawska na pomniku nagrobnym. Wygląda jakby zapadła w popołudniową drzemkę. Nawet śmierć nie odebrała jej dostojeństwa. Może błękitna krew nadal wolno krąży w jej...

Wszystkie końce są do siebie podobne

Siostra Alicja robi duże kroki, jakby męskie. Uwija się jak pszczoła w ulu. Za nią zawsze biegnie biały habit. A wielka historia stąd odeszła. Pozostawiła martwych i żywych samych sobie. Jakby nie mogła już nic dla nich zrobić. Muszą sobie bez niej jakoś poradzić....

Oglądam pamiątki…

Oglądam pamiątki pani Karoliny z podróży do Egiptu. Był początek dwudziestego wieku. Pustynie trwały nieodkryte. Figurka Ozyrysa miała ją chronić przed złem. Zmumifikowana dłoń i flakonik na wodę z Nilu. Znaki, że tam była. Tyle się miało przecież wydarzyć. Wszyscy...

Zaczarowany park

Był rok siedemdziesiąty, grudzień. Do świąt Bożego Narodzenia pozostało kilkanaście dni. Za oknem piękna zima, biało wokoło. Śniegu przybywało, skrzył się cudnie w blasku światła, a my- dzieciarnia- tańczyliśmy w rytm jego spadania: powolutku i figlarnie. Zapomniałam...

Wietrzne epitafium

To wiatr kłamie i lawiruje między nagimi drzewami. Osamotnione, bezbronne drżą. To nie ich wina, że ludzie są źli.A on- wiatr wschodni, niczym rózga smaga po policzkach i dłoniach, bez pardonu zadając ból. Bez sumienia i bez racji. Ma boleć dla potomnych. Schowany...

„Maria, Rampampula i kapelusz”

Rampampula – tak nazywała się ciocina koza. Ja i moje trzy siostry, nazywałyśmy potem w ten sposób również ciocię Marię, dla odróżnienia jej od innych cioć w naszej rodzinie, o tym samym imieniu. Koza była młoda i narowista. Kiedy tylko widziała mnie  na podwórku,...

Jesienny spacer

Na hebanowym atłasie gwiazd tyle, że nie zliczysz. Spójrz w moje tkliwe oczy, a zobaczysz jeszcze więcej. Blask, co poraża wzrok jest upiększeniem, wzbogaceniem duszy, która gra na lirze. Czy słyszysz tę melodię płynącą miodem, słodką dojrzałymi malinami? Muzykę ciszy...

Hortensje i cyklameny

Nim zapadnie ciemność nad domami i nad rzeką, która  płynie obok, nim zgasną wszystkie jasne latarnie, w które zaglądasz co noc, nim spokojnie zanurzysz się w ciszy, pomyśl, co dał ci ten dzień? Ten jedyny, niepowtarzalny, a jednak - dzień jak co dzień. Siedzę...

Cisza

Łąki trawami zarosły, uschły, zaskrzypiały ze starości. Gniazda puste i drzewa bez liści. Nastała słota, rozklejona po drogach, skwaśniała między wodami. Taki pejzaż zostanie, gdy odejdzie  czas chabrami pisany.  Chabrów i maków nie widziałam przez lata, a i...

Na pewno jeszcze się spotkamy

Obie historie oparte są na faktach, a imiona bohaterów pozostały autentyczne[przyp.red.] 1. Dana i Witek Jej mamę zamordowali Niemcy w Auschwitz. Nawet jej nie pamięta. Chciała tam pojechać, ale nie mogła. Na samą myśl o tym miejscu, dostawała drgawek. Kilka lat po...

Z tych szumów

Modlitwa do Vivolaków Każdy ma prawo do zdrowia, mówi sympatyczny guru w imieniu sympatyczego boga, słuchałam głośnej lektury, powolnie artykułowanych słów objawienia. Kosmetyczka, która w czasie pandemii zajęła się profesjonalnie techniką uzdrawiania została...

Ogon ryby

Opuszkiem Głowa ça vai palec prawej ręki, reszta ciała L nie czuła. L kontrolował swój świat przesuwając palec po ekranie telefonu dotykowego. Byłam częścią tego świata. Ujęcia z kamer, umieszczonych przed domem, w garażu, w każdym pomieszczeniu, przekazywały obrazy...

Jałowe wątki

O różu frontonu katedry w świecie, którego nie ma. Jest szpetne zdjęcie (parkingu na pierwszym planie), informacja o miejscu, gdzie zapadł wyrok na Sarę z miasta poetów. Róż- kolor rękawiczek Baudlaire'a (syna księdza), myśli Sara ratująca się ucieczką z Lublina do...

To nic śmiesznego

Na rogu mojej ulicy, o wpół do siódmej rano, zobaczyłem obcego. Czekał. To się zdarzyło we wtorek, półtora miesiąca temu. I tak już jest każdego powszedniego dnia.Mężczyzna stoi cierpliwie. Niepewnie rozgląda się wokół. Nikt do niego nie podchodzi. Gdy wracam z pracy...

Okruchy

Na ulicy rozlewa się słoneczne światło. Ciemne, brunatne i jaskrawożółte plamy cętkują otoczenie. Kończy się trzeci tydzień kwietnia.Chłopiec podskakuje na jednej nodze, jak pasikonik. Ma dziewięć, może dziesięć lat. Sprawia wrażenie szczęśliwego. Tuż obok idzie...

Wojsko

Do wojska poszedłem w styczniu 1995 roku, na ochotnika. Niewielu młodych mężczyzn w ten sposób spełniało swoje marzenia, większość chciała uniknąć tej militarnej organizacji, wyciskającej jednocześnie słabości i siódme poty. Oczywiście, jeśli się bawić, to w pełnej...

Prawie erotyk

Moje życie było wegetacją, dopóki nie spotkałem Ciebie. Wtedy wszystko się zmieniło. Twoje oczy, włosy, stopy, uśmiech – wszystko krzyczało do mnie wyraźnie, to, co chciałem usłyszeć. Jesteś moim narkotykiem. Nie mam skrupułów wobec siebie, gdy czuję Twoją delikatność...