+48 736-84-84-44

Szymon Florczyk

13/2025

Synestezja

 

głaszczę skrzydła ważki czy tylko mi się wydaje

że odbłyskują głosem najcichszej

z twoich próśb o niezmienność i

wtedy moją jest każda z ważek

ukrytych we włosach o znajomym zapachu

 

fioletowieje zmrok zagłusza melodię

fałdami aksamitnej tkaniny i nagle

świt niczym kamień wsunięty pod poduszkę

jak mielizna w obcym morzu

na obrazie anonimowego twórcy

 

 

***

jest czarnym kotem.

pochłania światło, przemykając wąską smugą

zza uchylonych drzwi; kto wie, czy słyszy

mój głos, kiedy goni za piszczącym posiłkiem

lub tylko umyka przed wzrokiem. powidoku

miękkiego kształtu na dłoni, czy twoja skóra pamięta

ciepło? o kim tak mruczysz w pradawnym dialekcie?

 

najczarniejszy z kotów, stąpasz znów bliżej

i coraz bardziej się boję, że chcę wiedzieć.

 

 

Kamienny wiersz

 

że w twardej skorupie ten sam sen ma władzę

nic nie poradzę

nie chcę wypalić do sadzy

półnadziei przeliczeń

odmniemać

tych znaczeń

 

nie słowem lecz dźwiękami opity na amen

i lity jak bezruch czekając mielę mantrę

zaklinacz okazji rozwiązań bądź doznań

ja nie chcę nie muszę zamiennych szczęść poznać

 

jak w ciemnej jaskini wykute w dół stopnie

lub posąg kaleki a śmieszny od moknień

w kamiennym uporze wciąż tonę

lecz błyszczę

w dręczącej pieszczącej

malignie

 

nie znikniesz

Przejdź do treści