+48 736-84-84-44

Sylwester Kurowski

13/2025

 

Ukraina – krwawy kurz

 

Krwawy kurz unosi się nad ziemią

Świat płonie i strach się zbliża

Cienie na murach się kładą

Nikt o nas nie pyta

 

Niedziela w Sumach

to tylko pomyłka, jak mówi wódz

zdarza się cóż

żyjmy dalej złudzeniami

i już

Życie na wojnie

 

Tu nie ma snów

ani spokoju

Ziemia krzyczy

Nie zna przebaczenia

Każdy krok to taniec na krawędzi

życie bez zapomnienia

 

Skrzypiące buty w marszu po zgliszczach

Serca z kamienia

tyle wspomnień z wczoraj

bo jutra już nie ma

Życie na wojnie

 

Tu nie ma snów

ani spokoju

Ziemia krzyczy

Nie zna przebaczenia

Każdy krok to taniec na krawędzi

życie bez zapomnienia

 

Kiedyś może przyjdzie świt

Gdzieś za horyzontem

A teraz w błocie topi się krzyk

gdy oddech krótki i piach w gardle

Czekamy na cud

Choć wiemy

Że to żart

 

Tu nie ma snów

ani spokoju

Ziemia krzyczy

Nie zna przebaczenia

Każdy krok to taniec na krawędzi

życie bez zapomnienia

 

 

Poezja jest czasem niestosownie piękna

wyobcowana

często niebezpieczna

zbyt blisko twego ciała

 

banalnie prosta i zawiła czasem

jest jak platoniczna miłość

iluzoryczna

 

gdy ją chwytam

i oplatam myślą, słowem lub czynem

ginie

czai się w mroku, ginie

 

a kiedy otulam ją

otwieram drzwi

i chcę więcej

czeka, obserwuje

chwyta oddech

łapie rytm i śmieje się

 

jak szpak gwiżdże na mnie

i stroi się w oddali

łap mnie, goń

szepce

 

ucieka

 

poezja jest czasem niestosownie piękna

wyobcowana

często niebezpieczna

zbyt blisko twego ciała

 

 

Sny

 

Sny czasami są niesfornie mgliste,

jak twoje włosy, rozwiane nad ranem,

gdy noc zaplata je echem wyzwań

wspomnień niejasnych

 

Sny mijamy, jak ulice zgięte w łuki

półświateł splątanych

są jak milczenie wyspy na mapie

twarze odbite w lustrze

i kosmykach włosów,

nieutulone

 

Sny pachnące deszczem i ciszą

tkaniną zmierzchu

gdy noc wplata w nie swoje przesłanie

niespokojne

i błyskawic światów rozdartych tysiące

 

Sny, jak ty tańczą na wietrze

jak ścieżki w lesie, co znikają w oddali

i zostawiają zapach tęsknoty

za czymś nieznanym

migocą i gasną

 

Snów i ciebie nikt nie dogoni

 

nie dogoni

Przejdź do treści