+48 736-84-84-44

Mikołaj Ługowski

10/2024

Momenty

to są te chwile pachnące jak obite jabłka 

jak trawa latem, która łaskocze w skórę

chwile przebrane zimą polaną białym, klejącym śniegiem

chwile brzmiące świerszczami w bezsenne noce

jesienne dni bez czasu, stojące w miejscu jak autobusy w korku

chwile nabrzmiałe od namiętności i podniecenia, pierwszych razów

wiosennego wiatru, chmur rozsypanych na niebie w deszczowe popołudnia

momenty kiedy Ona leży obok i gładzę ją po policzku

odeszła ale każdy ma teraz jej oczy

momenty kiedy gwiazdy wiszą nade mną chociaż zaraz spadną

rozświetlą wszystkie stawy, jeziora, rzeki, morza i oceany

momenty biegania po krzywych chodnikach na osiedlu

pocałunków, seksu, miłych słówek

momenty które chichoczą niewinnie jak dzieci

potykają się o siebie w mojej głowie

momenty kiedy nauczyłem się pływać i pierwszy raz poczułem

że woda mnie kocha

życie też kocha ale czasem wstydzi się czułości

 

Ulice, miejsca

życie codziennie dyktuje ulicom nasze losy:

kilogram ziemniaków kupionych w Hali Targowej

miłość kwitnąca przy Alei Waszyngtona

papieros przy Długiej od starego człowieka, który opowiedział mi swoje emocje

 

wieczory przy kuflach bursztynowych piw, okruchy muzyki latające w powietrzu

niby lekkie, wolne koliberki

– w Cafe Paskudna przy Karmelickiej

miłość, która gasła w różnych miejscach i nagle przepadła

jak kamień wrzucony w sam środek jeziora

 

pożegnanie przy Muzeum Narodowym; gorzkie i kwaśne uśmiechy

spojrzenia dwojga ludzi, którzy czekają na pociąg i nie znają rozkładu jazdy 

spojrzenia stygnące w gryzącym cieple wspomnień

wyrazy jakby ktoś obtoczył je w smole, włożył i mnie i Tobie w usta i kazał wypluć

 

słońce jak wielka brzoskwinia, nalepione na ciężkie, rumiane niebo

to chyba przy Placu na Groblach albo na Błoniach

kiedy zrozumiałem, że pewne historie mogą przydarzyć się nam 

tylko raz

Przejdź do treści