10/2024
Między Orfeuszem a Safoną
między Orfeuszem a Safoną
strofy wierszy poematy pieśni
śpiewane przy lirycznych dźwiękach kitary
bezgłośnym echem odbijają się w kolumnadach
od starożytności po mit
wynalazek Orfeusza
skrzypce z dołożoną czwartą struną
i smyczek z naciągniętym przez Safonę
końskim włosiem
między Orfeuszem a Safoną nic nie było
poza muzyką
pięciolinia spięta wiolinową klamrą
wyobraźnia podpowiada bezmiar oceanu
pojedyncze statki kołyszące się na falach
żaglowce z banderą zatkniętą na maszt
dalej okręty stłoczone we flotyllę
nie potrafię czytać nut
ale ty potrafisz z nut wyłowić muzykę
podobno skrzypce mają duszę
może dlatego dźwięki trafiają wprost w serce
zręcznymi palcami przebierasz po gryfie
smyczkiem trącasz napięte struny
i niemożliwe zmienia się w oczywiste
Związek synchroniczny
marzenia się spełniają powtarzał niestrudzenie
kiedy zapinał guziki rozkloszowanej sukienki
i sznurkiem krępował ci ręce w nadgarstkach
tylko w jego rękach czułaś się bezpiecznie gdy
unosiłaś się w powietrzu w wymyślnych pozach
gdy falowały włosy a każdy ruch był namiastką życia
nie wiedziałaś co to są marzenia ani spełnianie
gdybyś nie była tak przywiązana do jego dłoni
wrażliwa na każde drgnienie zręcznych palców
może zrobiłabyś pierwszy krok w stronę innego
bardziej wyzwolonego świata wyplątałabyś się
z gęstej pajęczyny sznurków i ślepej zależności
gdybyś jeszcze miała serce bijące własnym rytmem
gdybyś nie tęskniła nie pragnęła nie kochała go
nie była marionetką która przecież nie ma uczuć
Inspirowany obrazem: Sara Riches „Ręce lalkarza”