13/2025
***
Mówili że gdy patrzyła w oczy
wykrawała część duszy
jak kawałek tortu
zostawiała na deser
zawsze w piątek trzynastego
zjadała do ostatniej kruszyny
a ty uboższy o tę część
wypełniałeś to miejsce tęsknotą
Cienie
Jak wspomnienia przemykają
zmarłych cienie
w jednym geście tak jak w lustrze
znalezione
i w postaciach gdzieś na mieście
zawsze lekko pochylonych
w ulic rozgadanym tłumie
czasem dźwiękiem się odbiją
od melodii
która wryła się jak pacierz
w twoją pamięć
albo wonią znów poruszą
szóste zmysły
kiedy chlebem tym z dzieciństwa
zacznie pachnieć
i w pośpiechu gdy nerwowo
chwytasz w ręce swą codzienność
gdy się z czasem wciąż pogodzić nie potrafisz
jak wspomnienia przemykają
zmarłych cienie
w szybach okien starych domów
na zrobionej jakby wczoraj
fotografii
W Snach
Czasem zaglądasz w niezbadane światy
przekraczasz progi tajemniczych drzwi
odwiedzasz moje zagmatwane sny
sczytujesz znaki
na drogach kręte rozwidlenia
na krańcu świata nie wiadomo gdzie
jak meteoryt zjawiasz się we śnie
w chwilach zwątpienia
otwierasz dla mnie bizantyjskie bramy
innym zostawmy ich ścieżki utarte
jeśli te sny są czegoś warte
to w nich zostańmy
Szumi wiatr
Nie zakradaj się do moich snów
twoje oczy niepokojąco czułe
zatapiają gwiazdy w oceanie mroku
szumi wiatr
nie słyszę twoich słów
nie zaglądaj w czarne jeziora nocy
one zdradliwe jak studnie bez dna
gdy raz się pochylisz nie oderwiesz wzroku
jak mały kamyk
w czeluść się potoczysz
ja w szarościach brzasku
wejdę w nowy dzień
niebo spąsowiało nie ma już odwrotu
szumi wiatr
zostań tam gdzie sen
przed granicą świtu
pod żaglami rzęs
Księżyc nad Bobolicami
Nad niebem gasną zachodnie zorze
chmury już ciągną zasłonę zmierzchu
wypłynął księżyc w bladym kolorze
zawisł nad wzgórzem w cichym powietrzu
stare zamczysko zmienia swe kształty
gdy mrok się wdziera w jego wgłębienia
a srebrny księżyc krążek uparty
światło roztacza wokół wzniesienia
w okienka baszty wciska się smugą
gładzi poświatą prastare mury
bo przecież jego to jest zasługą
że nocą widać zamku kontury
i plecie szeptem dziwne opowieści
którymi raczy całą okolicę
zapragnął światu bezzwłocznie obwieścić
starą legendę Zamku Bobolice
bo jak wieść niesie kto zbłądzi w te strony
idąc krętą dróżką gdzie strome wzniesienie
ujrzy często obraz mrokiem zniekształcony
na murach warowni snujące się cienie
a gdy na przedzamczu księżyc też zaświeci
usłyszymy dźwięki średniowiecznej lutni
tam ukradkiem przemyka od wielu stuleci
postać białej damy w powłóczystej sukni