+48 736-84-84-44

Proza

Kto nie był ni razu człowiekiem

Część pierwsza – Ja to wiem Tym razem nie udało mi się wyłgać pilnymi sprawami i wymknąć. Dopadła mnie, gdy akurat zmierzałam w stronę niedawno postawionej na naszym osiedlu minitężni, mającej zapewnić korzystającym z jej dobrodziejstw, choćby namiastkę prawdziwego...

Apokryf

Botwinkę kupiłam tylko raz. Od kobiety, która pamiętała Wyspiańskiego. Mówiła o nim Staś. Mówiła, że lubił zsiadłe mleko i ziemniaki. Posypywał je koperkiem. Kobieta, która pamiętała Wyspiańskiego, dotknęła mojej dłoni i życzyła zdrowia. Zupę z botwinki gotowałam z...

Koralik

Nie ma innych czatów ani straży, jeno te, które gwiazdy sprawują nade mną. M.Montaigne, II,15   * Ciało Mili pulchne i delikatne wypełniło sukienkę w kolorze angielskiego różu. Szyja zlały  się z naturalną tkaniną bez domieszki poliestru. Sukienki, które kupowała...

Urodzony w getcie Część III

rozdział IV Niewygodnie było trzymać dwie kromki, bo nie miał wolnej ręki na pierścionek, więc złożył je masłem do środka i sięgnął do kieszeni. Przyjrzał się swojemu skarbowi.Był niewielki, łatwo mieścił się w jego małej dłoni. Srebro było poczerniałe ze starości i...

Spotkamy się przy Bachusie

Spotkamy się przy Bachusie − napisał. Odchyliłam głowę. Pociąg ruszył gwałtownie, a ja niemal natychmiast zasnęłam i zobaczyłam pod powiekami trzy rudowłose kobiety. Tańczyły i śpiewały wokół fontanny. Na głowach miały wianki. Obudziło mnie kolejne szarpnięcie, krótki...

Huragan

Przebudził mnie głośny warkot helikopterów. Zdezorientowana podbiegłam do okna. Przez szczeliny w żaluzjach dostrzegłam, wyłaniające się zza chmur, blade promienie słońca. Podniosłam telefon, aby zadzwonić do rodziny i przyjaciół. Ja żyję, żyję - powtarzałam radośnie,...

Ostatni Tabor część III – ostatnia

VII Wyjazd nad jezioro Lato to czas kiedy czuję się najlepiej. Uwielbiam słońce i ciepło. Zwłaszcza kiedy mam możliwość spędzania czasu nad wodą. Cieszę się pływaniem i wylegiwaniem na leżaku.W dzisiejszym wypadzie nad jezioro towarzyszyła mi Dżjana i jej wnuczka z...

O tych co potrafią wstawać o świcie…

Odtwarzając w pamięci ten kawał świata, jaki miałem okazję zwiedzić, pracując w Hucie Stalowa Wola, mając w oczach te obrazy począwszy od pierwszej delegacji do Wielkiej Brytanii przez Arizonę, Argentynę po Kazachstan i Rosję, wciąż słyszę w uszach melodię piosenki...

Zupa pomidorowa i małe co nieco o szczęściu

 Czy będzie to Conieco Kubusia Puchatka? Może trochę. Nadeszła wiosna, a ja przebudziłam się z zimowego snu nieco głodna i z tego burczenia w brzuchu naszło mnie na takie oto przemyślenia, a raczej moje myśli wyleciały z głowy niczym rój pszczół - luźne kropki, które...

Ciepło, cieplej Część III – ostatnia – większej całości

* Później, dosyć często, myślałam sobie o naszych kłótniach. Jak bardzo potrafił wyprowadzić mnie z równowagi swoim terkotaniem, tym nawijaniem wypełnionym zapałem i chęcią do życia. I to zawsze akurat wtedy, gdy musiałam skupić się i stopić z tekstem, by go w pełni...

Przeprawa

Bure chmury leniwie ciągnęły swoje ciężkie brzuchy tuż nad ziemią. Lało jak z cebra. Strugi deszczu uderzały jednostajnie o parapet, nieprzerwanie już od kilku dni. Towarzyszył temu chrzęst łopat, miarowe posapywanie ludzi, napełniających piaskiem kolejne worki i tępe...

Katedry nie płoną. Apokaliptyczne malarstwo Zdzisława Beksińskiego

Zdzisław Beksiński stworzył w swoich obrazach odrębny, rozpoznawalny świat. Świat nieustannej apokalipsy. Człowiek karłowacieje, kurczy się, usycha na szkielet, zmienia się w kupkę poskręcanych kości obciągniętych skórą lub przeobraża w rachityczny owadzi zewłok....

Wschodnia 50

Pamięci Hersza Tykocińskiego               Łódź w mojej książce występuje gościnnie za sprawą mojej wizyty w tym cudownym mieście, pełnym kontrastów i sprzeczności, ale także widoków, smaków i zapachów, które tak bardzo zajmują moją duszę, a także za sprawą...

Otulony ciszą

                                                                                Pamięci Izraela Zilbersztejna               Są ludzie, których się nie zapomina, są miejsca, do których ciągle się powraca. Są kwiaty, które pachną najpiękniej i ptaki, które śpiewają...

Wirtuoz

Wyglądali jak dwa aniołki. Ona nieco starsza, ale szczuplutka i delikatna, więc nie było widać między nimi różnicy wieku.             Alicja już jako dziecko była bardzo uzdolniona muzycznie. Najlepsza w klasie pianina. On - Ilan, młodszy od niej o dwa lata, trochę...

Kaka

Na imię miał Mikołaj. Wszystkie  dzieciaki spoglądały na wuja z niedowierzaniem, bo nie posiadał długiej siwej brody jak Dziadek Mróz. Syn sąsiadów, mały Stasio, pytał uparcie: Dlaczego Mikołaj nie ma brody?             Mikołaj  był komornikiem. Nikt nie chciał nim...

Książka

Jurka w ogóle nie było widać na podwórku. Tak jakby przemykał niczym Don Pedro z domu do szkoły i z powrotem i nie ruszał się poza tym nigdzie na krok. Jurek był starszy ode mnie o 2 lata. Chodził do piątej klasy. Mieszkaliśmy w tym samym bloku w pierwszej klatce. On...

Gdy nam Plutona zaiwanili

Dla Krzysztofa Łukasiewicza zafascynowanego kosmosem        Zegar zatrzymał się na siedemnastej trzydzieści. Tylko sekundnik nadal pracował, ale utknął zaraz za szóstką. I tak robił sekundę do przodu i cofał się, zupełnie jakby nie umiał się zdecydować, czy ruszyć w...

*** Płyniemy. Palce mojej wyobraźni skręcają papierosy dla Ferminy, wpatrzonej w wodę delikatnie wzburzoną, przez mały stateczek żeglugi śródlądowej; jestem pewien, mimo że nie widzę jej twarzy, bo siedzi do mnie tyłem, że patrzy oczami Helen Mirren. Nie jest do końca...

Robotnicy [szkic sentymentalny]

Sierpniowe niedziele różniły się znacząco od pozostałych dni tygodnia. Miasteczko pustoszało, pozbywając się swoich przyjezdnych obywateli, którzy w imię prowincjonalnej tradycji wyruszali do macierzystych wiosek, licząc na obfity darmowy posiłek, oszczędzając przy...

Przejdź do treści