Motto: „Pomyślcie więc o kimś, kto będzie musiał umrzeć w pułapce” – Albert Camus „Dżuma”. Pierwszy plakat przedstawiał pustą butelkę z zaciśniętym kapslem. Na dole widniał napis: Socrealizm. Drugi plakat nosił tytuł „Walka trwa” i przedstawiał walkę duszy...
Proza
Chwytaki (część I)
Kiedy tylko ocknął się i otworzył oczy, długie palce stóp, oplatające konar niskiego drzewa, rozluźniły się jak na komendę, a wiatr uniósł go gwałtownie i poniósł na rdzawych skrzydłach, w podmuchu wypełnionym skalnym pyłem. Kierunek był właściwy, obudzony Pik właśnie...
Niewidzialni
Poranek Wielkie Skrzydła jak mosty między gwiazd światami – syn Ojca Niebieskiego tworzy barwne domy. Myśl Przedwieczna chłód ściany zdobi nadziejami, aby pewniej mógł kroczyć zraniony lub chromy. Lecz Skrzydła dumę karmią, a pokorę gniotą, gdy trzeba się ukłonić...
O czarcim synu, co go księża gospodyni wychowała
Dawno, dawno temu żył sobie w Nowej Słupi, która leży u podnóża Łysej Góry, pewien chłopak. Nie miał ojca ani matki, a wychowała go gospodyni miejscowego księdza. To ona, w zimny i ciemny poranek trzynastego listopada, znalazła porzuconego na progu plebanii dzieciaka....
Drugi koniec
Lubię wybierać – jeśli oczywiście mam taką możliwość – ostatnie wagony w pociągu. Najważniejsze dzieje się z przodu, cały ów (wcale nie daremny) sprzęg i usił. A ja potrzebuję dystansu, optymalnego punktu obserwacyjnego. Siedząc na końcu składu, dobrze wszak widać...
Urodzony w getcie część IV
rozdział VII Coraz cieplejsze dni pojawiały się w życiu Kubusia, a on wypełniał je zabawą z kolegami na podwórku albo towarzyszył babci na zakupach. Wędrował z pustą siatką w stronę Placu Wolnica, gdzie stały stragany, także te z warzywami, na których można było...
W domach z dziurawki
Ta opowieść tak długo domagała się ujścia, że chodziła za mną niczym cień, sączyła się do ucha, szturchała pod żebro, kłuła w serce - aż wreszcie znalazła strumień wypowiedzi i zawędrowała tutaj. Strumieniu - płyńmy zatem ku brzegom. Kiedy zamieszkaliśmy...
To nic takiego, rybko
Pamiętam, że poznałem ją w bibliotece uniwersyteckiej. Był wyjątkowo upalny dzień i być może dlatego schroniłem się na dłużej pomiędzy zakurzonymi, pogrążonymi w osobliwym cieniu i ciszy, regałami. Pamiętam nawet w co była ubrana i jak jej gęste, ciemne włosy opadały...
Czarny kot
Nie umiem powiedzieć, czy tamtego dnia czarny kot przebiegł mi drogę. Szłam parkiem wśród jesiennych, kolorowych drzew i marzyłam o pierwszej miłości. Miałam wtedy szesnaście lat. Dawne dzieje, choć wydaje się, że minął zaledwie dzień. Ten dzień, a raczej wieczór, to...
Oczy uroczne
Nie wiadomo, jakim sposobem Sylwek znalazł się wśród nas na obozie jeździeckim. Było to niezrozumiałe, bo jak się później okazało – jeździł słabo, a obóz był przeznaczony dla zaawansowanych. Przyjechał dwa, może trzy dni później, co wprowadziło trochę zamieszania w...
Różowy rowerek
Teresa nie chciała mieć dziecka. Studia, praca, doktorat i kariera zawsze były na pierwszym miejscu. – Jest nam dobrze we dwoje – mówiła, kiedy wspominałem o dziecku. To ja zachowywałem się jak niespełniona matka. Zaglądałem do wózków, zagadywałem maluchy na...
Koszmarne zjawisko
Siedzieliśmy w Barze Wczorajszego Dnia, kołysząc się na bujanych fotelach obitych brązowym skajem imitującym naturalną skórę. Z założenia miało być przytulnie, komfortowo i ekologicznie. Naturalnie. Wszyscy byliśmy naturalni. Z głośników płynęła spokojna muzyka....
Kamyczki
Adaś, buty. Co z nimi? Wszyscy chodzą boso. Mam brzydkie stopy. Nie marudź, zdejmuj. Zdejmuj, tata! - Józio uczepił się jego adidasów jak szczeniak, ciągnął i warczał. Puszczaj, wściekły psie, zdejmę to. Poddaję się! Potknął się i upadł na tyłek, cały czas się...
Uwierzcie wariatowi
Wodorki mojego oddechu drążyły powietrze. Myślałem, z płaczliwą zazdrością, że ja także chciałbym pofrunąć, oddalić się od siebie… Stałem jak słup pod budynkiem Izby Lekarskiej. Wyrzucili mnie za niestosowne zachowanie wobec profesora Marabuta. Ten...
Płonąca żyrafa
* Akryl o średnicy 20 cm malowała wiosną. Za oknem kamienicy przy Bednarskiej przekwitały magnolie. Fuksję, turkus, kobalt, fiolet nanosiła na płótno opuszkami palców. Nuciła przy tym melodię, która mogła być fragmentem z Niemena. Twarz dziewczyny to pierwszy obraz...
Pomarlisko
Światło sunie po suchej belce – usuwa się w cień. Jasny krąg latarki zatrzymuje się na szybie okna. Na śniegu przed domem krople krwi. Wygląda, jakby śnieg krwawił. Wilki są blisko. Wyczuwa je niemal tak namacalnie, jak żywicę rozcieraną w palcach. Śmierć też tak...
W załodze karetki pogotowia
Stalowa Wola, grudzień 1981, stan wojenny Dla nas, a zwłaszcza dla mojej żony Grażyny, jest to bardzo trudny czas, bowiem spodziewamy się dziecka. Kupienie czegokolwiek w Stalowej Woli wymaga nie lada zabiegów i nieziemskich kombinacji. Przed świętami wybieram się na...
Rozpoczęcie
- „L’archi-écriture, cette écriture en général, est la condition de possibilité de toute inscription”, J. Derrida, De la grammatologie Krajobraz to preludium. Zanim znak wyrazi myśl, zanim myśl będzie gotowa do wyrażenia w ciele - istnieje krajobraz: kilka drzew,...
Z bieli powstajesz…
Granica. Słowo, które razi prądem. W jej dźwięku tkwi pierwsza linia samoobrony. Cienka czy fest – każda oddziela, odróżnia, definiuje. Wbrew zawartemu w intencji ograniczaniu daje przestrzeń i nietykalność. Ludzkie mapy mają wiele takich progów, takich marginesów....
List do…
Jesteś mi potrzebna taka jaka jesteś. Nie inna. Ani lepsza, ani gorsza. Właśnie taka: wrażliwa, może nawet nadwrażliwa, delikatna, czuła. Czysta jak woda źródlana. Niezmącona, ciągle świeża i jasna. Płynąca między kwiecistymi łąkami, zielonymi dolinami i ośnieżonymi...