fbpx
+48 736-84-84-44
Zaznacz stronę

Joanna M Vorbrodt

09/2023

***

Czarno-białe ujęcia

 

na zdjęciach i rysunkach

szukam

drogi do domu

 

noc jakby wcale nie mijała

wplatam we włosy zapisy istnień

 

prostej nie widać

 

przez okna na poddaszu zagląda niebo

Wielki Wóz i światło księżyca

suita wokół palców zatacza kręgi pomieszania

 

***

Czasem wybiegam do lasu

 

dzisiaj szłam ze spokojem

ścieżką rozdrapywanej ziemi

 

na drodze do Kwietniówki

mijałam wiele powalonych drzew

 

zanim wybuchły niepokoje

przetoczyły się tu wiatry niespokojne

alerty alarmy młode sosny wyrwane z korzeniami

 

– nie da się ich poskładać i wzmocnić?

zapytała dziewczynka z piegowatym noskiem

głaskając gałęzie z czułością

 

wydoroślej

 

uciekła w szum lasu i w trzepot skrzydeł

 

***

A podobno świat to czarowne miejsce

 

trzepocze się świat

jak dziki ptak

co spadł

między ogrodowe krasnale

a blaszaną konewkę

 

nie może odfrunąć

ze szklanej uwięzi

 

z więzi

pozostał zwinięty kłębek

poszarpanej nici

od igieł

 

każdy ścieg to ból

wywołujący dreszcz i siarczystą wiązkę

i bezsens

***

Lubię patrzeć w twoje minusy

Być w przerwanych objęciach

Chciałbym tę chwilę zatrzymać

 

Na bliżej

 

I na lata świetlne

 

***

Tajemniczy ogród

 

jestem pod wielkim parasolem

po którym zlatują gigantyczne krople deszczu

słyszę szum ulicy

i szczekanie psów

toasty

 

jest piątek wieczór

płomienie świec podskakują od wiatru

kołyszą się dzwoneczki w oknie

i rozmowy nocą

w ogrodzie doglądam róż

 

kiedy zamykam oczy

jestem na ławce przyjaciół

a lato znów ma zapach maciejki

 

czy kiedyś wrócę

do swoich normalnych rozmiarów

Skip to content