+48 736-84-84-44

Dariusz Chrobak

10/2024

ZBIJ GNIEW 

Ojcu

 

Taty kiedy był z mamą nie pamiętam

do garnka wpadały obrane warzywa

w opozycji do rewizjonistycznych

tendencji imperialistycznych zakus

dokładnie mielił na papkę zupę

i słowa 

dopasowane do idei

 

Taty kiedy byłem mały nie pamiętam

mierzył pola

na wizje socjalistycznej ojczyzny

prawie nocą czasem

zdobywałem szczyty kolan

ukryte w Trybunie

 

Taty kiedy byłem na studiach nie pamiętam

mijaliśmy się

w rozpędzie poczynań

a idee biły się

o wystające kolce naszych słów

 

Taty kiedy był mały nie pamiętam

tylko dwie fotografie

przejechały spod Stanisławowa

pociągiem bez klasy

z bagażem krzywd i żalu

 

Zapamiętałem tylko dłonie

taty

takie ojcowskie

wielkie jak szufla

miękkie jak chleb

 

i drogę do szpitala

kiedy czułem na plecach

możliwość ostatniego oddechu

Panem et…

 

Chlebodawca nie daje darmo chleba

prędzej igrzyska

głównie pochlebcom

w innych nie chlebem

czasem kamieniem

mimo że nie z jednego pieca chleb jedli

 

panis łotewski nieco paniczny

biały chleb staje się piekielny

pełny ulepszaczy utwardzaczy

a czarny jak smoła zdaje się iść do nieba

z plewami i otrębami

 

chleb już nie czuje pieszczoty ręki

rzucającej ziarno, kosy klepanej

i dłoni zbierającej ziarno

i dłoni mięszącej ciasto

tylko zimne metale

ziarno smutnej prawdy

 

gdzie to zbożne zezbożenie

rozżytnienie  

tylko byle spszeniczenie glutenem

zowsienie sprosienie

 

nie czuje też metalu krzyża

chyba nikt go już nie kroi 

z tym znakiem

 

chleb nie schlebiając mu

to nie bułka z masłem

nie bez razów razowy

oj niekiszony orkiszowy

nie pytam nawet o pytlowy

 

chleba i soli

ale chleb często bez soli

za to z makiem jak figa

 żurawiną  słonecznikiem sezamem

 

bez pracy nie powinno być kołaczy

ale sezamie otwórz się

chleb się chlebie

 

Boh z nami

bochnami nie okruszkami

z Lipna do Skępego

w lewo Chlebowo i Bocheniec

w prawo Głodowo

 

USTA WI(e)CZNIE

 

Niezręczne ręce

oczywiste spojrzenie spod zamkniętych oczu

poręczne usta

ustawicznie wyręczane wzrokiem    

nosowy głos

wymownie

spięte pięty i pięści skóra niespięta

serdeczne palce

palące serca

i sromy

sromotnie serdeczne miny

 

zręczne palce u nóg

nożne piłki

wybrzuszone ręce

miesięczne….   zmarszczone brzuchy    

i piersi  

 

mały wielki jak palec

samotny

 

mały jak wielki palec

gołe golenie i udane uda  i udawane niepoślednie pośladki

nie pierwsze już piersi

jajo wody chujowe penisy i dupowaty tyłek 

kolana po kolana w gównie w spermie

czoło na czele 

 

palczaste brwi

zmarszczone palce

 

kroczące nogi

a krok

jeszcze nie martwy

ale już zmartwiony

 

zmarszczone brwi

zmartwione wątroby i żołądki

 

krewkie ręce

zimne nogi

 

niewysłuchane szepty

niewyszeptane marzenia

niewymarzone niewymówione słowa

 

uszyte marzeniami pogłoskami plotkami uszy

Biało-czerwona

 

na Święto Flagi

Krew i woda

ile krwi tyle wody po równo

wodą mlekiem lub srebrem płynąca nad krwią

z ekstraordynaryjnego karmazynu polskich czerwców

w pospolitą czerwień karmin

czerwień w różnych odcieniach

ohydnie czerwona wstydliwie heroicznie

czy robotników czy patriotów

i robotników i patriotów

ile ognia zapałów pożarów krwi walki obrony

odwagi i waleczności bohaterów

a ile krwi tchórzy i zdrajców

biel od orła piór

z przestworzy błękitno-białych

czy od srebra szlachetnego co dobrze nam przewodzi

od wody

ile wody czystej życiodajnej a ile ognistej

ile wody przelanej niepokalanej a ile krwi przelanej

ile lanej wody złotoustych

biała czystość niewinność serc

czerwona krew odwagi

ścisłe pasy białe na czerwonym wypływa

byle nie mieszać by nie wyszedł róż cukierkowy 

w pastelach wyblaknięć

nieustanną walkę bieli i czerwieni widać

w flag łopocie

 

Przejdź do treści