+48 736-84-84-44

Beata Poczwardowska

12/2025

***

Doświadczyłem doraźności przemian

Nie mam na czym zaczepić myśli

Uczucia wypełzły ze mnie i suną na oślep

 

Krążę jak kretyn udręczony lękiem

Staję się synonimem głupca

 

Może przeżywam rozpad tożsamości

Rozpad systemu Kosmiczną halucynację

 

Nie wiem już kto jest kobietą Kto jest mężczyzną

Nie wiem co jest rzeczywistością a co kreacją ułudy

 

Współczesność pogrąża moje chwile w niebycie

Druzgoczę ją moim śmiechem idioty

Nagrywam telefonem i wrzucam w Internet – zabijam świat

 

 

***

Kreuję się na myśliciela by nie rozsypać się w akcie

decyzji

 

Moje myśli Moje zdanie na i nie na temat trudne

aż do rozpaczy

 

uwikłany

w sprzecznościach

 

Wychylam się z szablonów tworząc dla siebie nowe

role do odegrania

 

Staram się mówić cicho aby nikt nie usłyszał krzyku

w mojej głowie

 

 

*** 

Twoja śmierć utkwiła we mnie – dosłownie

I teraz życie oddycha za mnie

 

czuję się zmęczony

 

Życie ciągnie mnie za poły skóry

Rwie na strzępy Prowadzi w inne rewiry

 

uwalnia

 

Spływam łzą muskając kroplę twojej krwi

Z nią mknę w snop światła pośród wiatru

Przejdź do treści