10/2024
***
byłam w więzieniu
gdzie osadzeni cierpią
za innych grzechy
pychy i kamiennego serca
byłam w więzieniu
gdzie namiastka wolności
kończy się siatką
lub głębokim dołem
byłam w więzieniu
gdzie nie ma amnestii
a każdy dzień śledzony
setkami oczu
byłam w więzieniu dla zwierząt
nie mogę uwolnić się
od tego
co widziałam
biedna mała
biedna mała
mówię do niej z wyższością
jakaż jesteś żałosna
jak godna pogardy
tak mnie śmieszą twoje problemy
wydumane nieszczęścia
jak można pomieścić
w jednym wierszu tyle łez
mogę ci powiedzieć co było dalej
pogrzebać twoje nadzieje
mogę zapobiec cierpieniom
skierować cię na łatwiejszą drogę
mówię do niej mojej dawnej mnie
z tysiąca starych wersów
ona patrzy na mnie w skupieniu
i lezie idiotka na ścieżkę którą dobrze znam
morpho
oczy chłodne
i oczy w zachwycie
obserwują twój lot
czekając na moment
rozłożenia skrzydeł
błysk opalizującego błękitu
a ty
bezsilnie znów
bijesz ramionami
o siatkę
z plastikowych oczek
i nie przypuszczasz
że za nią świat gorszy
niż ten
z którego chcesz uciec
śledzę wzrokiem
te daremne ruchy
porażona myślą
że twoje godziny
w 110-dniowym życiu
są policzone
a los zależy od ręki
co wykłada na talerzyk
kawałki owoców
zastanawiam się
która z moich
statystycznych chwil
właśnie się kończy
i
czy ktoś obserwuje
mój lot