+48 736-84-84-44

Agnieszka Szymaniak

10/2024

angina

zachowawczo

ulegając stereotypowi

delikatności kobiecego podniebienia

podałeś słodkiego drinka 

dla podbicia wrażeń estetycznych

słomka i parasolka

a ja jak w ciąży urojonej

roję patyczek lekarski

do obserwacji stanu zapalenia migdałów

bez wezwania wyrywa się aaaa aaa

odkrztuszone wyrafinowaniem

wraz z odruchem wymiotnym

konfetti oblepia oczy

majacząc

osuwam się z nurtem potu

poobijana drutem parasolki

zaplątanym w gąszcz włosów

pęka kieliszek

a ja roję twój ciepły język

śliniący ranę

może wolisz wytrawne? – pytasz

gdybyś tylko wiedział

jakim wyuzdaniem sączy się we mnie merlot 

od razu zaproponowałbyś byczą krew

świta

już nie roję

motyle mają ruję

topię je w palcach

gorączka spadła

***

choć lubię spać na brzuchu

współżyję z sufitem

częściej niż z podłogą

przygniata mnie albo podnosi

dostarcza rozrywek

w głowie się kręci jak na karuzeli 

unoszę się i wiruję

pod nim z nim

to w niego oczy moje wpatrzone

jak w obrazek

często wychodzimy na spacer 

z kąta w kąt

zwiedzamy pragnienia

zawsze kończąc pięćdziesiątką łez

trzyma mnie kurczowo za rękę

jakby się bał że któregoś dnia

ucieknę 

odwrócę się

do podłogi

nocą nie pozwala mi zasnąć

łobuz

trwam z nim

od ściany do ściany

podobrazie

pochylam się nad pomidorową

wrze

zastygam

w oparach tamtego świtu

tuż przed żarem słońca 

w którym dojrzewaliśmy

malinowo podłużnie 

przetwarzając czas 

skoncentrowanych ciał

zabielonych

wysokoprocentową śmietaną

w której nitki włosów

dwujajecznych

kończyły swój żywot

pochylam się 

nad pomidorową 

łyżka na sztorc

zachłysnęłam się

bawolim sercem

plamiąc marne tło 

wiersza

 

lubię cię wąchać

jak po deszczu powietrze

jak włosy w słońcu skąpane

i dłonie

w swej miękkości zanurzone

jak oddech

szyję zdobiący ciepłym ust koralem

jak pościel przemoczoną zmysłem

i wino na stole rozlane

jak iskry zapałek

nadzieję ognia wzniecając

jak półsłowo

wypowiedziane nad ranem

w pocałunku schowane

chwilą pachniesz

 

wciągam cię na pamięć

byś był

kiedy tęsknię

 

Przejdź do treści