12/2025
Babie lato
Dźwigałam
swoją młodość
na przedwiośniu
Kwiaty zamarzały na sukniach
Bez zmarszczek
Rozświetliłeś
moje drogi babim latem
Chwyciłam jutowy sznur
Ciasno
zawiązał gorset
Zaowocował jesiennym plonem
Niosę
swoją dojrzałość
Mimozy kwitną na sukniach
Zmarszczki przemywa rosa.
Kiedy zajdzie słońce
robiłam pranie
wrzucając brud w rozdziawione usta
do szufladek dozownika sypałam fakty
– bez wybielaczy
środki zapachowe darowałam sobie
moje nozdrza zakodowały swąd
robiłam pranie na tarce babcinej
w lodowatej wodzie
boleśnie zdzierając naskórek
płytki paznokci
kiedy ból zacisnął moje palce
poczułam ciepło dłoni babci
– musisz to rozwiesić i odczekać
aż wyschnie nim zajdzie twoje słońce
– usłyszałam – tylko dobrze spłucz
weź dzban idź do źródełka pod kopalnią
woda musi być wyjątkowa –